Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Czesiu
Czw 30 Sie, 2007 21:52
relacje damsko-męskie
Autor Wiadomość
Remedios 

imie: Agata
Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 19
Skąd: Warszawa
Wysłany: Śro 29 Sie, 2007 13:11   relacje damsko-męskie

Drodzy,

Już dawno nosiłam się z zamiarem założenia tego wątku, ale nie wiem jak to bedzie z odpowiedziami, bo temat jest osobisty... Jeżeli nie na forum to może ktoś odpowie mi na priva, choć na forum byłoby lepiej.
Chciałabym zapytać o Wasze doświadczenia w sferze relacji damsko-męskich...
Jestem ostatnio nieco zdołowana, domyślam się, że mojemu chłopakowi przeszkadzają moje plamy. Jest wzrokowcem jak większość facetów. Poza tym on lubi wyjazdy do Hiszpanii i na żagle...Nie wiem czy nie powinnam zerwać... :(
Czy osoby z naszą chorobą mogą być w szcześliwych związkach? Czy byliście lub jesteście w szczęśliwych związkach z ludźmi, którzy akceptują bielactwo?

Pozdrawiam.
 
 
Berta 

Katarzyna


imie: Katarzyna
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 220
Skąd: Sędziszów Młp
Wysłany: Śro 29 Sie, 2007 14:54   trudny temat!

Cytat:
domyślam się, że mojemu chłopakowi przeszkadzają moje plamy.

to sie nie domyslaj tylko zapytaj wprost!!!!!!!! z facetami tak trzeba boto formy mało skompliowane mimo ze inteligentne, zapytaj bo to ci ułatwi życie jesli mu nie pzreszkadza to po sprawie a jak sie bedziesz z kazdego grymasu domyslać niestworzonych rzeczy to cie szlak trafi. Ajesli mu przeszlazdają to im wczsniej sie tego dowiesz tym lepiej bedzie moze troche mniej bolało. wiem ze to sie tylko tak ładnie mówi, ale wierz mi najgorsza prawda jest lepsza niż najlepsze kłamstwo.
Ja niestety nie moge wam wiele pomóc w tym temacie bo jak widać na ząłczonych fotkach w albumie, miss word "... urode świnki pigi masz wagą przewyższasz nawet ją... shakin dudi" nie jestem i faceci wieją przdemną jak pies przed odkurzaczem, zjednej strony to dobre bo bielactwo tak mnie dołuje, bo zwidocznych powodów nie tesknie za plażą czy kusymi ciuchami.... wierze ze Bóg miał w ty jakąś metode. ale wiem ze potrafimy p[atrzeć na swiat tylko przez pryzmat plam a tak nie moze być!
pozdrawiam
_________________
Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała, i jego kolor!!!!
 
 
 
Francesca 

WAGA

pole1: 7
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 27 Lut 2006
Posty: 143
Skąd: Małopolska
Wysłany: Śro 29 Sie, 2007 16:45   

Witam!

To faktycznie jest problem! Ja do tej pory nie wiem czy takowy posiadam czy tez nie. Jestem z tym samym człowiekiem już dwa lata. W ciągu tego czasu przybyła mi mala plamka pod okiem, i nigdy nie tłumaczyłam się mu z mojego wyglądu. Ale nie powiem, żebym nie ukrywała przez nim plamek. Najchętniej chodziłam w spodniach i półdługich spódnicach, aż w końcu On mi powiedział, że strasznie lubi moje nogi i czemu je tak zakrywam. Zapytał czy mam jakieś blizny albo coś innego a potem zakończyl temat mówiąc, że choćbym miała to i tak mnie będzie kochał. No, ale oficjalnie mu nie powiedzialam: jestem chora na vitiligo. Nie chcę żeby się przestraszył, nie chcę żeby widzial te plamy ;/ Wiem, że to nieuczciwe, że mu nie powiedziałam od razu, zaraz jak się poznaliśmy. Ale- jestem tego pewna, wówczas spłoszyłby się i nigdy nie spędzilibyśmy razem tak pieknych chwil. Bo może być pieknie - nawet w kwestii seksualnej. Moje największe marzenie to chociaż jeden tydzień pełen slońca i ja w tym śłońcu, obok Kochania, bez tych paskudnych plamisk. A tak cholera, to w ogóle chyba nikt się nie zajmuje naszym problemem. Strasznie to dołujące :( Od kilku dni chodze struta i chyba mam depreche bo był upał a ja nie mogę założyć nic krótkiego...
_________________
W życiu piękne s? tylko chwile...
http://www.my-haven.bloog.pl
 
 
issska 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 16 Wrz 2006
Posty: 127
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Śro 29 Sie, 2007 21:56   

hej.
Pamietam, że kiedyś też miałam podobne obawy. mój obecny mąż nigdy jednak jakoś nie przyjmował sie moimi plamami - jakby ich nie widział ( coś jest w tym powiedzeniu, że miłość jest ślepa... :wink: )
Coż.. jedno jest pewne - jeśli komuś przeszkadza coś takiego, jak bielactwo u bliskiej osoby, to nie wróży dobrze związkowi, więc lepiej takiego nie kontynuować.
Nie wiem jednak, dlaczego zakładasz,że chłopakowi plamy przeszkadzają?
Ja jestem w szcześliwym związku już kilkanaście lat, moze mam szczęście, mąż nigdy mi nie dał odczuć, że z powodu plam jestem gorsza, nie miał pretensji, że nie jeździmy w ciepłe kraje, nie przeszkadzało mu, że chodzę latem zakutana od stóp do głów ( kiedyś tak szalałam teraz sie tylko porządnym filtrem smaruję i szukam cienia )
Ale sie rozpisałam...
Życzę powodzenia
Nie dołuj sie - myśl pozytywnie!!!!
_________________
Co mnie nie zabije, to mnie wzmocni...
 
 
 
Karina 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 17 Lip 2007
Posty: 110
Wysłany: Śro 29 Sie, 2007 23:29   

Ja też już jakiś czas temu myslałam o tym zeby założyc taki wątek bo również jestem ciekawa jak takie osoby jak ja z bielactwem żyją w zwiazkach,w małżenstwie itd
 
 
stefan-ka 

Dołączyła: 26 Maj 2007
Posty: 29
Skąd: Kraków
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007 08:46   

a ja tam kocham moją myszkę:) czy ma plamy czy nie;)
i jedyne co mnie przeraża to to że jemu będzie źle z plamami:(
 
 
Doti 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 25 Maj 2006
Posty: 18
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007 10:09   

Ja tez mam coś do powiedzenia na ten temat. Jestem już z chłopakiem 6 lat. Teraz bierzemy ślub we wrześniu. Na początku oczywiście nie wiedział że jestem chora na bielactwo. Dowiedział się 2 lata temu. Oczywiście wspominałam coś na ten temat ale nie chciał mi wierzyć i uważał że przesadzam. Opowiadałam mu na czym ta choroba polega i jakie są jej konsekwencje (no ale uważał że przesadzam :grin: ) aż do wakacji 2007. To już nie było tak fajnie bo plam mi przybyło dwa razy tyle przez stres który towarzyszył mi przy chorobie mojego brata. Na początku kryłam się przed całym światem i przed nim ale przestała. Stwierdziłam że to mój problem z którym muszę się sama uporać bo okazało się że najwięcej to właśnie mi przeszkadza a nie mojemu Misiowi :hahaha: Nie powiem że nie zwraca na mnie uwagi i na moje plamki czy się powiększają ale zaakceptował moją chorobę tak jak ja. Teraz pilnuje mnie żebym nie wychodziła na słońce i żebym normalnie poprostu żyła. Nie można się przed kimś ukrywać całe życie. Zresztą to jest jak dla mnie niemożliwe. Wiem że jak nam to nie będzie przeszkadzać i się z tym pogodzimy, będziemy się usmiechac i tryskać optymizmem i będziemy poprostu pewni siebie że jesteśmy osobami wartościowymi to inni nie będa zwracać uwagi na nasze defekty :biggreen:
_________________
doti
 
 
 
kasta15 
Ania


pole1: 137
imie: Anna Maria
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 146
Skąd: RogoĽno Wlkp.
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007 21:09   no problem...?

Hej,
nie wiem w sumie co napisać, bo zwątpiłam...u mnie problem ukrywania choroby nie istnieje, bo mam plamy wszędzie, więc ślepy by zauważył, ze coś z laską nie jest w porządku...i nie wiem sama, bo nie mam raczej kompleksu, jestem wesoła, do kretynek nie należę, na brak powodzenia nie narzekam, bo telefon i kontakty sie grzeją, ale w stałym związku nie jestem...i czasem sie zastanawiam, czy to jest we mnie, czy na mojej skórze...
i jakby mnie ktoś spytał, to vitiligo tu nie może być problemem...ale mam czasem wątpliwości, bo singlem niby jestem w wyboru...
co myślicie?
Pozdrawiam
Ania
_________________
"Rzuć swoje serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz"
 
 
 
lidzia 

Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 25 Sie 2007
Posty: 35
Wysłany: Czw 30 Sie, 2007 21:48   

Witam ! Ja jestem po depigmentacji wiec trudno bylo mi to ukryc.Powiem ze mialam z tym problemy wydawalo mi sie ze zaden facet nie zaakceptuje mojego koloru skory dreczylo mnie to ale to wlasnie moj maz pozwolil mi uwierzyc w siebie. Jestesmy ze soba 10 lat i gdy przychodza takie chwile zwatpienia szczegolnie latem to wlasnie on daje mi porzadnego kopniaka w tylek . Wiec mysle sobie ze problem tkwi w nas samych a druga osoba jesli nas naprawde kocha to za to jakimi jestesmy a nie jak wygladamy.
 
 
Francesca 

WAGA

pole1: 7
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 27 Lut 2006
Posty: 143
Skąd: Małopolska
Wysłany: Sob 01 Wrz, 2007 11:26   

Myślę, że muszę jeszcze trochę dojrzeć do tej decyzji żeby powiedzieć mojemu chłopakowi że jestem chora. Jeszcze mam dwadzieścia lat i emocje we mnie buzują, nie jestem wystarczająco pewna siebie i przekonana o swojej wartości niematerialnej. Nie chcialabym się teraz rozczarować, gdyby na przykład zerwał ze mna albo coś (mam jeszcze teraz egzaminy więc tymbardziej). Wątpię żeby mnie zostawil, ale jednak wciąż tkwi coś takiego we mnie co każe mi czekać... może źle robię...
_________________
W życiu piękne s? tylko chwile...
http://www.my-haven.bloog.pl
 
 
Karol1981 

imie: Karol
Dołączył: 25 Cze 2007
Posty: 1
Skąd: Leszno
Wysłany: Sob 01 Wrz, 2007 15:22   

Witam Wszystkich na forum.
Zarejestrowałem się na stronie w czerwcu. Tak jak wszyscy mam ten sam problem- choruję na bielactwo od 10 lat. Piszę mojego pierwszego posta ponieważ nie zawsze mam czas, ale stronkę przeglądam raz w tygodniu. Ale chcę nawiązać do dyskusji w relacjach damsko-męskich. Otóż wiemy wszyscy jak paskudna jest ta nasza choroba ale.... ja właśnie dzięki tej chorobie cieszę się z życia. Pomyślicie jakiś wariat ze mnie i macie takie prawo. Już Wam wszystko tłumaczę. W czerwcu odwiedziłem stronę vitiligo pierwszy raz - choć mam już jakąś wiedzę o bielactwie z racji studiów (Collegium Medicum w Bydgoszczy) oraz, pracuję w szpitalu bardzo mnie ta strona zianteresowała . Wszystko to co piszecie daje dużo do myślenia i warto podjąć leczenie choć na efekty trzeba długo czekać, ale warto! Ale nie o tym chcę pisać. Na portalu vitiligo poznałem mojego Kotka-Agatkę, która też choruje na bielactwo. Jesteśmy bardzo szczęśliwi ponieważ dzięki chorobie się poznaliśmy. Mieszakamy obydwoje w Lesznie i niespodziewałem się, że tak nas trafi strzała Amora. Akceptujemy swoją chorobę- choć moze nie jest tak zaawansowana i miejmy nadzieję, że nie będzie. Leczemy się razem. Ja stosuję Protopic + Fototerapia - widzę efekty a Agatka VItix + fototerapia. Uważam, że nie liczy się wygląd ale liczy się wnętrze człowieka, wartości i cele w życiu. Wchodząc na stronę niespodziewałem się że poznam miłośc mojego życia. Bielactwo nie przeszkadza Nam, razem się wspieramy, pocieszamy i jest super no i najważniejsze KOCHAMY SIĘ. Korzystajcie z życia bo życie jest piękne a to że dopadła nas ta choroba to trudno. Nie warto rezygnować z przyjemności i przebywania wśród znajomych itd. Nie mozemy się stresować ponieważ to jak wiemy może nasilać objawy choroby.
Medycyna idzie do przodu, jest nas coraz więcej więc może w końcu znajdzie się jakieś lekarstwo. Trzymajcie się Wszyscy Pozdrawiam
 
 
 
Clio 


pole1: 310
imie: Agnieszka
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 27 Sie 2007
Posty: 15
Skąd: Kraków
Wysłany: Sob 01 Wrz, 2007 21:55   LEKARSTWO TO ZAAKCEPTOWAC SIEBIE

Moim zdaniem, nasza choroba tak na prawde najbardziej przeszkadza tylko nam. Ciezko mi jest ukryc moje bielactwo, bo na rekach mam mape swiata i i podobnie na twarzy i ciele, w lecie to baaardzo widac...mezczyzni reaguja roznie..ale zwykle z nie wiedzy. Bylam juz w paru zwiazkach i nigdy nie spotkala mnie zadna przykrosc z powodu plamek...jednak w sytuacjach bardzo bliskich zawsze mialam blokade....moj umysl zaprzatala moja "atrakcyjnosc"... kiedys stwierdzilam, ze wogole nie powinnam sie tym martwic, bo to tylko mnie preszkadza i blokade mam tylko ja... no i pokochalam siebie i sie otwarlam....to chyba wlasnie o to chodzi, zeby zaakceptowac siebie..lepiej mi teraz, bo nawet biegajac w kostiumie miedzy ludzmi na plazy widze, ze i tak mam powodzenie ;) wiec chyba warto siebie pokochac ;) Po drugie to tylko w polsce ludzie patrza na nas jak na "innych", natomiast polecam wakacje za granica...tam nikt nie zwraca uwagi, mozna sie zrelaksowac. Uwielbiam zwiedzac i co roku jestem gdzies w swiecie i zadna choroba nie bedzie mnie blokowac w robieniu tego co lubie, bo zycie mam tylko jedno i chce je wykorzystac maksymalnie...a dolki?? zawsze przychodza ale i tez zawsze odchodza....traktuje je jako okazje do wylania paru lez, ktore tez sa potrzebne. W sumie wole wylewac je przez plamusie niz z innych powodow ;) KOCHAM CIE ZYCIE ;) Po drugie chyba mam ADHD ktorego nigdy nie badalam, ale przeciez nie moge nigdy usiedziec na miejscu....wiec swterdzam ze to pewnie to. Wszystkim ktorych rowniez rozpiera energia, polecam www.geocache.pl to tak dla rozluźnienia ;) Teraz tylko czekam na moją milość i będe juz najszczesliwsza kobieta na swiecie ;)
_________________
Clio
 
 
 
Ashley93 


Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 08 Wrz 2007
Posty: 9
Skąd: Konin
Wysłany: Sob 08 Wrz, 2007 21:57   

Hmm..wiadomo,ludzie reagują różnie.Ja nie spotkałam sie z jakimiś przykrymi sytuacjami.Jedynie pytaniami: "co to jest?" "od czego to masz?"...Większość tylko sie przygląda,że ktoś wygląda inaczej niż on. Narazie nie spotkałam osoby z którą mogłabym być..ale mam nadzieje że kiedyś na nią natrafie :)
 
 
Bielix 

imie: STEFAN
Dołączył: 13 Wrz 2007
Posty: 3
Skąd: Kociewie
Wysłany: Sob 15 Wrz, 2007 20:54   

witam - mój stosunek do bielactwa jest pozytywny ,ponieważ sądzę że nieważne co się zdarzy ale jaka jest nasza reakcja . Ujmę to w ten sposób - jestem kimś wyjątkowym widoczny na tle szarego tłumu jestem inny np. można to nazwać piętnem anty dobrego wyglądu bo piękno -mądrość i dobro jest w nas !!!!! bałwanek
_________________
wszystko jest trudne nim stanie się proste
 
 
 
kasta15 
Ania


pole1: 137
imie: Anna Maria
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 146
Skąd: RogoĽno Wlkp.
Wysłany: Czw 20 Wrz, 2007 13:18   zachwycona

Powiem tak,
jestem bardzo mile zaskoczona i zachwycona Waszymi odpowiedziami w tym temacie...oby tak dalej, oby zimą było lato:)
buziaki dla grupy rzetelnych optymistów
też do Was należę i wspieram
Ania
_________________
"Rzuć swoje serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz"
 
 
 
kasta15 
Ania


pole1: 137
imie: Anna Maria
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 146
Skąd: RogoĽno Wlkp.
  Wysłany: Pią 28 Wrz, 2007 11:41   zaskoczona

Chciałabym się czymś podzielić...
skończyłam dziś praktykę pedagogiczną i metodyczną w gimnazjum... pomijając aspekty nauczania i wychowywania młodzieży...była jedna sytuacja, nad którą sie długo zastanawiała, było mi duszno i gorąco, jaka miała miejsce, ale dziś, na pożegnaniu, rozjaśniło mi to obraz relacji międzyludzkich, które dotyczą nas, chorych na bielactwo...
Klasa 3...rozgadana, bezpośrednia, ale kochana... pytanie- co pani jest? skąd te plamy? moja odpowiedź- kochani, to taka choroba- opowiedziałam podstawowe informacje, pokazałam bliżej kilka plam; odpowiedź klasy- niech się pani nie martwi, my panią kochamy...15 latki...powinni się buntować, nie lubić szkoły, nauczycieli, wyśmiewać innych...zobaczcie- wszystko zależy od nas, każda z relacji; nie mamy wpływu na powstawanie takich pytań, na spojrzenia, ale mamy ten wpływ na odpowiedzi i reakcje na spojrzenia...
dziś klasa ta, ze szczerą sympatią mnie żegnała, ciarki przechodzą, jak bardzo Oni są dojrzali i jak bardzo my ludzi nie doceniamy...
Musiałam sie z Kimś tym podzielić.
Myślę, ze nie będziecie źli, ze w tym miejscu, bo to też relacja międzyludzka.
jestem dumna z moich dzieci i szczęśliwa, ze zapytali; nie chowajmy głowy w piasek, kartkę od nich postawię na honorowym miejscu, bo nie jest dla pani z plamami, ale dla pani, która nas rozumie.
Ania
_________________
"Rzuć swoje serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz"
 
 
 
stefan-ka 

Dołączyła: 26 Maj 2007
Posty: 29
Skąd: Kraków
Wysłany: Pią 28 Wrz, 2007 15:33   

bardzo przyjemna sprawa! az mnie troszkę ciarki przeszły! :wink:

tak na marginesie (jesli chodzi o spojrzenia)to powiem wam ze często się na tym łapie ze patrze na kogoś z plamami. i choć wiem ze nie powinnam to nie mogę się powstrzymać żeby nie kuknąć ukradkiem.....ale sadze ze to dlatego ze problem mnie też w pewien sposób dotyczy.... wcześniej mi się to nie zdarzało!:(
 
 
cerbi 

Dołączył: 30 Wrz 2007
Posty: 5
Wysłany: Nie 30 Wrz, 2007 21:48   

Na poczatku witam wszystkich gdyz jest to moj pierwszy post na forum :D

Jesli chodzi o relacja damsko-meskie to musze przyznac ze plamki znacznie je utrudniaja. Moje pierwsze oznaki choroby pojawily sie na poczatku szkoly sredniej, czyli okres dojrzewania, poznawania nowych ludzi, szukania tej jedynej... te czasy wspominam jak koszmar :-( Imprezy oczywiscie byly, ale dziewczyny nie patrzyly na mnie jak na "material na kogoś z kim można się spotykać". Ciągłe pytania "skad to masz? co to jest? itp" i maskowany ból, udawanie że się tym nie przejmuję... mysle ze wszyscy to doskonale rozumieją. Nie ma co wspominac... Moje zycie odmienilo sie gdy poznalem pewna kobiete. Zaczelismy od rozmow przez internet i balem sie jak ognia pierwszego spotkania, pozniej pierwszego spotkania z jej rodzicami, znajomymi itd. Jak sie okazalo - niepotrzebnie.
Dzis, po 6 latach od czasu kiedy sie poznalismy i mniej wiecej 3 miesiacach od dnia slubu :lol: uwazam ze po prostu trafilem na odpowiednia kobiete. Wiec moja rada dla tych wszystkich ktorzy jeszcze szukaja - uszy do góry, gdzies tam, jest ktos kto jest wam pisany, musicie tylko go znalezc :D

Pozdrawiam.

ps. nigdy nie bylem dobry w 'przelewaniu mysli na papier' wiec sorry za forme :D
Ostatnio zmieniony przez cerbi Nie 30 Wrz, 2007 21:49, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Nie 30 Wrz, 2007 22:28   

powitać na Forumie Cerbi !!
dzieki za bardzo optymistyczny post !! fajnie ze jest Wam dobrze razem i plamiska nie maja nic do rzeczy, ja tez jestem w tej szczesliwej sytuacji ze moja lepsza polowa nie dba o moje maskujace ubarwienie ;) a mysli na papier (sic!) przelewasz lepiej niz zawodowiec wiec pisuj brachu czesciej !! :)
pozdr
 
 
KiTeQ 


Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 87
Wysłany: Pon 01 Paź, 2007 18:02   

Dokładnie Cerbi piszesz naprawde do rzeczy i bardzo ciekawie. Jeśli chodzi o mnie to nawet się trochę wzruszyłem. Także witamy Cie na forum i się udzielaj. pozdrawiam :wink:
 
 
 
Berserker 

Dołączył: 12 Lis 2007
Posty: 10
Wysłany: Wto 13 Lis, 2007 03:32   

Post usunięty na prośbę autora.
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Wto 21 Gru, 2010 22:51, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Remedios 

imie: Agata
Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 19
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 13 Lis, 2007 09:57   

Moi Drodzy,
Dzięki za wszystkie optymistyczne posty pojawiające się pod tematem, który założyłam:)

Niestety w moim przypadku było jak podejrzewałam. Okazało się, że mojemu chłopakowi przeszkadza moja choroba. Powiedział mi wprost, że mu przeszkadza, że nigdy nie będzie w stanie tego zaakceptować i nie będzie mnie w stanie do końca pokochać.

Nie piszę tego, żeby Was dołować. Takie sytuacje jednak się zdarzają i są bardzo przykre. Staram sobie tłumaczyć, że może dzięki bielactwu mogłam się przekonać z jakim człowiekiem mam do czynienia?

Jest mi teraz bardzo ciężko, ale Wasze posty pozostawiają mi iskierkę nadziei, że może jednak znajdzie się w końcu facet, który mnie pokocha, mimo moich plam...

Zachęcam do dalszego dopisywania się do tematu!

Remedios
 
 
Berta 

Katarzyna


imie: Katarzyna
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 220
Skąd: Sędziszów Młp
Wysłany: Wto 13 Lis, 2007 14:08   

Witajcie!
B e r s e r k e r !!!! jests boski!!!!!! takich ludzi tu potrzeba, z jajem!! i humorem.. bo tylko to nam zostaje!
Remedios a mzoe tak lepiej? widocznie nie był wart ciebie, pomysl co b było gdybyś zachorowała powazniej? Słonko bedzie dobrze... dasz sobie rade i jeszce bedziesz szczesliwa !
3m cie sie :lol: ciepło

P.S. mały błędzik był w 'humorku"
_________________
Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała, i jego kolor!!!!
Ostatnio zmieniony przez Francesca Pon 17 Mar, 2008 19:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
KiTeQ 


Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 87
Wysłany: Wto 13 Lis, 2007 15:52   

Świetny post... aż się czyta z ogromnym zaciekawieniem. ja ze swej strony chciałem się Was zapytać. Jak uważacie, lepiej jest zaakceptować drugiej osobie kilka plam 2-3 na np tułowiu bądź nogach czy jedną ale w najintymniejszym miejscu? :wink:
Prosiłbym Was żebyście się zastanowili przed opinią. A pytam z wiadomych względów. Zamierzam wkońcu poinformowac swoją dziewczynę o plamach.
 
 
 
Berserker 

Dołączył: 12 Lis 2007
Posty: 10
Wysłany: Wto 13 Lis, 2007 16:34   

Post usunięty na prośbę autora.
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Wto 21 Gru, 2010 22:50, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo