Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Michael Jackson
Autor Wiadomość
Tosia 


pole1: 402
Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 4
Wysłany: Nie 03 Lut, 2008 00:15   Michael Jackson

Witam wszystkich!Jestem fanką Michaela Jacksona i z tego powodu zainteresowałam sie również tematem vitiligo.Bardzo wiele czytałam i starałam sie zebrać wiele dowodów na temat jego choroby.Zrobiłam też kilka artykułów na ten temat

Mozecie je przeczytac tu

Michael Jackson vitiligo 1


A tu bardziej szczególłowy jeszcze artykuł z wypowidziami specjalistów
MJ 2

Równiez redaktor kozaczka zrobił na ten temat news

MJ3

Co o tym sądzicie?Czy Michael Jackson jest jednym z Was

Również na stronie "złotych przeboi" przy opisie artysty pisze ,że cierpi na tą chorobe

złote przeboje

Wchodzicie -w co gramy

potem-kto śpiewal

potem -wpisujecie Michael Jackson

szukaj

a potem klikacie info o artyście przy utworze

i pisze ze choroba na którą zapadł Michael Jackson i która doprowadziła do utraty pigmentu jego skóry nazywa sie"vitiligo"
Ostatnio zmieniony przez Tosia Nie 03 Lut, 2008 00:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 600
Skąd: Holandia
Wysłany: Śro 27 Lut, 2008 13:08   

Tosia napisał/a:
Co o tym sądzicie?Czy Michael Jackson jest jednym z Was

Czesc Tosia
Moim zdaniem moznaby powiedziec o nim jako jednym z nas tylko dlatego, ze choruje na bielactwo. Dla mnie te informacje, ktore mozna znalezc w internecie mowiace, ze Jackson choruje na vitiligo, sa na tyle wiarygodne, ze przyjmuje to za fakt. Niemniej czesc zdjec, ktora krazy po sieci wydaje sie byc doprawiona. Ale nie jest to istotne dla mnie. Wiem, ze wiekszosc ludzi ma bledne pojecie na temat przyczyn zmiany koloru jego skory. Zazwyczaj nie wiedza, ze istnieje taka choroba, a nawet jesli się dowiedza, to nie łączą jej z tą sprawą lub trudno im w to uwierzyć. Tak było, gdy kilka razy podejmowałem ten temat ze znajomymi. Także ja uważam, że jest jednym z nas i mam na to racjonalne wytłumaczenie. Ale! Co z tego, że on, znany, podziwiany i bogaty choruje na vitiligo, skoro dla nas, jego "braci niedoli", nie ma to żadnego pożytku? Nie słyszałem, by pomagał w fundowaniu badań lub kupował leki dla chorych na bielactwo dzieci, by organizował jakieś spotkania odnośnie tolerancji wobec naznaczonych na skórze ludzi czy akcje uświadamiające społeczeństwo o tym, że bielactwo w ogóle istnieje i nie jest zaraźliwe. Więc jest jednym z nas... na papierze. Przyznal sie i nic więcej.
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Śro 27 Lut, 2008 16:19   

100% zgadzam sie z Czesiem, co do samego faktu juz od dawna wiele filmow dostepnych na youtubie to potwierdza.
ale faktycznie mogl cos zrobic dla wspoltowarzyszy niedoli, wykorzystujac swoja popularnosc mogl uswiadomic milionom osob o co wogole chodzi w tej calej przypadlosci, zamiast po kryjomu sie depigmentowac i kamuflowac.

pozdrawiam !
 
 
Tosia 


pole1: 402
Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 4
Wysłany: Pon 10 Mar, 2008 09:13   

Witam Wszystkich ponownie!

Dziękuje,że ktoś odpowiedział ,bo już przestałam na to liczyć :wink:
Właściwie tego ,że Michael jest chory na vitiligo byłam zawsze pewna i dzięki ,że i Wy tak uważacie.
Współczuje wszystkim ludziom chorym na tę chorobę,bo wiem jak to musi być bolesne.
Jednak patrzac z boku z jednym nie mogę się z Wami zgodzić.Mianowicie odczułam ,że uważacie ,że Michaelowi jako komuś sławnemu i bogatemu jest łatwiej.A ja myślę ,że jest mu 100x gorzej.Po pierwsze jest osoba publiczną,po drugie jest murzynem a u ciemnoskórych ta choroba bardziej szpeci.Po trzecie i najważniejsze Wam współczują i popierają Was w cerpieniu ,a co sie dzieje z Michaelem?Ta choroba nie dość ,że sama w sobie jest przykra to jeszce stała sie powodem jego szykan,wyśmiewania i niesłusznych oskarżeń. :sad:
Mówicie,że nie wspiera Was?Tak naprawdę nie wiadomo.Moze wspiera was anonimowo?
Jackson nie jest skąpy.Jest najbardziej chojną gwiazdą w historii.Na pomoc innym przeznaczył ponad 300 mln. dolarów.
Założył i wspierał wiele fundacji charytatywnych.

A oto dla zainteresowanych lista fundacji, które wspierał Michael Jackson:
• AIDS Project L.A.
• American Cancer Society
• Angel Food
• Big Brothers of Greater Los Angeles
• BMI Foundation, Inc.
• Brotherhood Crusade
• Brothman Burn Center
• Camp Ronald McDonald
• Childhelp U.S.A.
• Children's Institute International
• Cities and Schools Scholarship Fund
• Community Youth Sports & Arts Foundation
• Congressional Black Caucus (CBC)
• Dakar Foundation
• Dreamstreet Kids
• Dreams Come True Charity
• Elizabeth Taylor Aids Foundation
• Juvenile Diabetes Foundation
• Love Match
• Make-A-Wish Foundation
• Minority Aids Project
• Motown Museum
• NAACP
• National Rainbow Coalition
• Rotary Club of Australia
• Society of Singers
• Starlight Foundation
• The Carter Center's Atlanta Project
• The Sickle Cell Research Foundation
• Transafrica
• United Negro College Fund (UNCF)
• United Negro College Fund Ladder's of Hope
• Volunteers of America
• Watts Summer Festival
• Wish Granting
• YMCA - 28th Street/Crenshaw

Dlaczego nie afiszuje się z tą choroba?
Dziwicie mu się?To zobaczcie sami co sie stało,kiedy powiedział o tym oficjalnie.
Nie dość,że dalej nikt mu nie uwierzył i dalej opinia jest ,ze "wybielił się ,bo nie chciał być czarny",to jeszcze zaczęto mu zarzucać kłamstwo i zasłanianie swojego widzimisie chorobą.Czy to nie może zniechecić?Powiedział,przyznał sie i co to dało,kiedy media dalej wmawiają wszystkim swoją teorie i praktycznie ludzie dalej,albo nie znaja prawdy,albo oskarżaja go o bezczelne kłamstwo.Dlatego Michael przestał tłumaczyć sie w tym temacie.Sam stwierdził ,że kto chce to uwierzy a kto nie to nie.Powiedział poza tym ,ze tak naprawde to nikogo nie powinno to interesować,bo dla ludzi On robi muzykę a reszta nie powinna mieć znaczenia.
W tej całej sytuacji jedno mnie zastanawia.Mianowicie podejście mediów.Dla mnie to co robia to podłe wykorzystywanie jego choroby dla sensacji.Trudno fani walczą o te prawdę od dawna ,ale to walka z wiatrakami. :roll:

Jeszcze raz bardzo Wam dziękuję,że chociaż Wy postrzegacie go jako jednego z Was.
Życze wam wiary w siebie,pogody ducha i wytrawłosci.I niech ta choroba Wam w niczym nie przeszkadza.Bo pamiętajcie ,że jednym z Was jest największy artysta XX wieku,który mimo choroby osiagnał tak wiele i zdobył serca milionów. :)
Ostatnio zmieniony przez Tosia Pon 10 Mar, 2008 09:21, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 600
Skąd: Holandia
Wysłany: Pon 10 Mar, 2008 23:34   

Witaj Tosia,
Nasze zdania i podejscie do tej sprawy są zdecydowanie różne, ale mam nadzieje, że odbierzesz moją odpowiedź jako wymiane poglądów.

Tosia napisał/a:
Współczuje wszystkim ludziom chorym na tę chorobę,bo wiem jak to musi być bolesne.

Jakoś nigdy nie wierzyłem ludziom, gdy mowili, że wiedzą, jak to jest, nie doświadczając na własnej skórze takiego lub podobnego problemu. Ponadto uważam, że jest to po prostu trudne aniżeli bolesne. Bo nie musi to być bolesne, jesli ktoś sobie z tym radzi, jeśli jego podejście (do tej choroby i ogólnie życia) jest na tyle właściwe i skuteczne, że nie odczuwa dyskomfortu i nie stanowi to dla niego większego problemu. I właśnie wyrobienie w sobie odpowiedniego podejscia jest trudne, a stopień trudności zalezy od kilku rzeczy. Niestety nie wszystkie od nas zależą.

Tosia napisał/a:
Mianowicie odczułam ,że uważacie ,że Michaelowi jako komuś sławnemu i bogatemu jest łatwiej.A ja myślę ,że jest mu 100x gorzej.

Masz na myśli Maćka i mnie? Ja nic takiego nie napisałem, więc trudno mi zrozumieć, dlaczego odniosłaś takie wrażenie. Tak naprawdę nie wiem, czy jest mu trudniej. Co do Twoich argumentów:
Tosia napisał/a:
Po pierwsze jest osoba publiczną

Z tego powodu rzeczywiście mogloby być mu trudniej.
Tosia napisał/a:
po drugie jest murzynem

Jest? Ja bym powiedział, że się urodził czarny.
Tosia napisał/a:
Po trzecie i najważniejsze Wam współczują i popierają Was w cerpieniu

Nam częściowo współczują, niemniej jakoś bardziej i częściej nas dotyka obojętność lekarzy i rzadkie, ale zapadające w pamięć, niemiłe komentarze i spojrzenia z otwartą buzią. Czy na Michaela też tak reagują z powodu bielactwa?
Tosia napisał/a:
a co sie dzieje z Michaelem?Ta choroba nie dość ,że sama w sobie jest przykra to jeszce stała sie powodem jego szykan,wyśmiewania i niesłusznych oskarżeń.

Choroba stała sie powodem szykan, czy decyzja, by poddac się depigmentacji i ukrywanie prawdy przez jakiś czas? Czy to jest nasza wina, że ludzie tak reagują? Na pewno trudn było podjąć taką decyzję w jego przypadku. Ale gdyby robiąc to, na samym początku, powiedział wszem i wobec: słuchajcie, mam bielactwo i chce sie poddac takiemu zabiegowi, bo to bedzie dla mnie najlepsze wyjscie, mimo ze zmienie kolor skory. Moze ludzie by nie mieli powodow do psioczenia i wymyslania teorii, co sie i dlaczego z nim stalo, bo wszyscy by znali prawde?

Tosia napisał/a:
Mówicie,że nie wspiera Was?Tak naprawdę nie wiadomo.Moze wspiera was anonimowo?

Może... Jednak skoro nie ukrywa, że wspiera wiele innych fundacji, to dlaczego w tym temacie miałby być anonimowy?
 
 
Tosia 


pole1: 402
Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 4
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 11:54   

Czesiu napisał/a:
Witaj Tosia,
Nasze zdania i podejscie do tej sprawy są zdecydowanie różne, ale mam nadzieje, że odbierzesz moją odpowiedź jako wymiane poglądów.


Witaj.Nie odbieram tego jako całkowitą odmienność zdania ,tylko patrzenie z innego punktu widzenia.Znowu będe z Toba polemizować ,ale nie kłócić się.Nie mam do tego prawa zwłaszcza ,ze to ja weszłam na Wasze podwórko.Być może spojrzysz na to inaczej.
Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:
Współczuje wszystkim ludziom chorym na tę chorobę,bo wiem jak to musi być bolesne.

Jakoś nigdy nie wierzyłem ludziom, gdy mowili, że wiedzą, jak to jest, nie doświadczając na własnej skórze takiego lub podobnego problemu. Ponadto uważam, że jest to po prostu trudne aniżeli bolesne. Bo nie musi to być bolesne, jesli ktoś sobie z tym radzi, jeśli jego podejście (do tej choroby i ogólnie życia) jest na tyle właściwe i skuteczne, że nie odczuwa dyskomfortu i nie stanowi to dla niego większego problemu. I właśnie wyrobienie w sobie odpowiedniego podejscia jest trudne, a stopień trudności zalezy od kilku rzeczy. Niestety nie wszystkie od nas zależą. .


Może się źle wyraziłam,może nie "wiem",ale rozumiem jaka ta choroba musi być przykra.Jednak z drugiej strony,nie bede ukrywać ,że kocham Michaela ,zresztą jak każdy prawdziwy fan .Wiec w pewnym stopniu jego choroba jest bolesna również dla mnie.

Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:

po drugie jest murzynem

Jest? Ja bym powiedział, że się urodził czarny..


Tu troche Twoja wypowiedź mnie zawiodła :sad:
Po pierwsze,kto jak kto ale Ty powinieneś zrozumieć dlaczego teraz ma biały kolor skóry.
Po drugie.Jest Murzynem i zawsze nim będzie ,bo to ma w genach i nawet po depigmentacji plamy,które pojawiają sie na jego skórze zawsze będą ciemniejsze niż u ludzi rasy białej.I zawsze bedzie to dla niego bardziej kłopotliwe do pozbycia się bądź zakamuflowania.
Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:
Po trzecie i najważniejsze Wam współczują i popierają Was w cerpieniu

Nam częściowo współczują, niemniej jakoś bardziej i częściej nas dotyka obojętność lekarzy i rzadkie, ale zapadające w pamięć, niemiłe komentarze i spojrzenia z otwartą buzią. Czy na Michaela też tak reagują z powodu bielactwa?


Gorzej reaguja!Bo patrzą na niego jak na wariata.Zresztą gwiazdy zawsze są traktowane bardziej surowo.
Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:
a co sie dzieje z Michaelem?Ta choroba nie dość ,że sama w sobie jest przykra to jeszce stała sie powodem jego szykan,wyśmiewania i niesłusznych oskarżeń.

Choroba stała sie powodem szykan, czy decyzja, by poddac się depigmentacji i ukrywanie prawdy przez jakiś czas? Czy to jest nasza wina, że ludzie tak reagują? Na pewno trudn było podjąć taką decyzję w jego przypadku. Ale gdyby robiąc to, na samym początku, powiedział wszem i wobec: słuchajcie, mam bielactwo i chce sie poddac takiemu zabiegowi, bo to bedzie dla mnie najlepsze wyjscie, mimo ze zmienie kolor skory. Moze ludzie by nie mieli powodow do psioczenia i wymyslania teorii, co sie i dlaczego z nim stalo, bo wszyscy by znali prawde? .


No tutaj raczej bym powiedziała,że to nie czas w którym to oglosił miał wpływ na podejście ludzi,tylko raczej operacje nosa którym się poddał.To ludzi umocnilo w przekonaniu ,że nie chciałbyć Murzynem.Nie ważne kiedy by to ogłosił.Zawsze wniosek byłby ten sam.Poza tym może decyzję o depigmentacji podejmował stopniowo.Na początku było to raczej kamuflowanie niz wybielanie.W tej kwestii jedyne kogo bardzo obwiniam ,to nie ludzie ale media :evil: bo to one mają największy wpływ na ocene ludzi,którzy nie są wtajemniczeni w to zagadnienie.

Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:
Mówicie,że nie wspiera Was?Tak naprawdę nie wiadomo.Moze wspiera was anonimowo?

Może... Jednak skoro nie ukrywa, że wspiera wiele innych fundacji, to dlaczego w tym temacie miałby być anonimowy?


No i ostatecznie.Nie chce umniejszać vitiligo,ale fundacje które wspierał walczyły z ogromnymi problemami ludzkości.Z głodem,wojnami i śmiertelnymi chorobami.Bielactwo to choroba natury estetycznej(Michael doskonale zdaje sobie z tego sprawe)i jej zwalczanie nie jest tak istotne dla świata.Co by ludzie powiedzili gdyby zajął sie vitiligo a nie pomagałby w wielkich sprawach?To nie jest moje zdanie ,ale wiem że to byłby pretekst do wieszania na nim psów.
No i na koniec.Badźmy sprawiedliwi.Przecież to ,ze On komuś pomaga to tylko i wyłącznie jego dobra wola.Nie musi tego robić.Na swoje pieniadze on sam cieżko zapracował.Nie należy tego wykorzystywać!

Pozdrawiam jeszcze raz.Tosia. :-)
Ostatnio zmieniony przez Tosia Wto 11 Mar, 2008 12:17, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 600
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 15:43   

Tosia napisał/a:
Po pierwsze,kto jak kto ale Ty powinieneś zrozumieć dlaczego teraz ma biały kolor skóry.

A uwazasz, ze nie rozumiem? Nie twierdze, ze nie jest murzynem, to bylo troche przewrotne pytanie z uwagi na pewien zgrzyt w nazewnictwie. Czy przedstawiciela rasy czarnej (czarnoskórego czlowieka) można nazwać czarnoskórym, jeśli ma białą skórę? Drugie podobne pytanie, czy osoba chora na vitiligo, która ma jednolity kolor skóry (w znaczeniu nie ma w ogóle barwnika lub nie ma w ogóle plam bielaczych), ma bielactwo czy nie? Ale skoro sok pomarańczowy jest żółty... Kwestia nazewnictwa i tak jest mniej istona. Pytanie komu jest łatwiej zamaskować bielactwo, osobie, która poddała się depigmenacji, czy tej, która jest w plamach? Na kogo bardziej będą się gapić, na osobę całkowicie białą, czy w ciapki?
Tosia napisał/a:
Gorzej reaguja!Bo patrzą na niego jak na wariata.

Ale to z powodu bielactwa? Bo porównujemy, zdawało mi się, komu jest trudniej z powodu bielactwa, a nie innych decyzji.
Tosia napisał/a:
to nie czas w którym to oglosił miał wpływ na podejście ludzi,tylko raczej operacje nosa którym się poddał.

Wczesniej pisalas, ze "Ta choroba [...] stała sie powodem jego szykan,wyśmiewania i niesłusznych oskarżeń." Rozumiem, ze zmieniasz danie.
Tosia napisał/a:
Nie ważne kiedy by to ogłosił.Zawsze wniosek byłby ten sam.

Ale to tylko gdybanie bez uzasadnienia. Ja uwazam, ze czas i sposob w jaki by to zrobil wiele by zmienily. Media sa zawsze w pierwszej kolejnoscia do obwiniania. Moim zdaniem prawda (wina) lezy gdzies po srodku.

Troche fanatycznie zabrzmiały jak dla mnie dwa ostatnie akapity. Napisze tylko tyle, ze czesto slyszalem, jak osoby ktore wygraly z rakiem pomagaja osobom, ktore rowniez sie z nim zmagaja, skupiaja sie wlasnie na nootworach a nie na AIDS czy chorobie Alzheimera, bo nikt tak ich nie zrozumie jak ktos kto doswiadczyl konkretnego problemu na sobie. Chwała Jacksonowi za to, ze pomaga wielu roznym ludziom i organizacjom. Ja niczego nie wykorzystuje, komentuje jego postawe i wyrazam swoje zdanie na ten temat, skoro zostałem zapytany. Nikt tak naprawde nic nie musi, ale to juz zupelnie inny temat.

Pozdrawiam
 
 
Berta 

Katarzyna


imie: Katarzyna
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 220
Skąd: Sędziszów Młp
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 16:03   

nie wiem jak wam ale dla mnie ta polemika nie ma sensu. Toska to fan , a dla takich jak ona idol jest bogiem i nie wazne co robi. ja tez kedyś byłam Jego fanką , wierzyłam ze jest chory i wogóle. ale dorosłam i dalej cenie go jako artyste ale nie jako człowieka. tylko ze jako artysta to on sie już wypalił, od lat nic nowego nie nagrał ale zycie to sobie spartolił konkretnie. a co do pomagania innym to on na to nie ma kasy . jego nibylandie licytuja za długi. porostu facet pzregrał życie i tyle.. i to nie jest wina bielactwa. takie jest moje zdanie .... i wolno mi je miec Toska
_________________
Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała, i jego kolor!!!!
Ostatnio zmieniony przez Berta Wto 11 Mar, 2008 16:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
 
Tosia 


pole1: 402
Dołączyła: 02 Lut 2008
Posty: 4
Wysłany: Wto 11 Mar, 2008 17:03   

Czesiu napisał/a:
Tosia napisał/a:
Gorzej reaguja!Bo patrzą na niego jak na wariata.

Ale to z powodu bielactwa? Bo porównujemy, zdawało mi się, komu jest trudniej z powodu bielactwa, a nie innych decyzji.
Tosia napisał/a:
to nie czas w którym to oglosił miał wpływ na podejście ludzi,tylko raczej operacje nosa którym się poddał.

Wczesniej pisalas, ze "Ta choroba [...] stała sie powodem jego szykan,wyśmiewania i niesłusznych oskarżeń." Rozumiem, ze zmieniasz danie.


Nie nie zmieniam zdania..Podobnie jak we wszystkim pozostałym co napisałam :wink: Choroba jest na równi powodem jego szykan jak i operacje.Te dwie sprawy sie nakładaja
I między innymi z powodu bielactwa patrzą na niego jak na wariata ,bo myślą że celowo sie wybielił.
Berta napisał/a:
nie wiem jak wam ale dla mnie ta polemika nie ma sensu. Toska to fan , a dla takich jak ona idol jest bogiem i nie wazne co robi. ja tez kedyś byłam Jego fanką , wierzyłam ze jest chory i wogóle. ale dorosłam i dalej cenie go jako artyste ale nie jako człowieka. tylko ze jako artysta to on sie już wypalił, od lat nic nowego nie nagrał ale zycie to sobie spartolił konkretnie. a co do pomagania innym to on na to nie ma kasy . jego nibylandie licytuja za długi. porostu facet pzregrał życie i tyle.. i to nie jest wina bielactwa. takie jest moje zdanie .... i wolno mi je miec Toska



Oczywiście ,że masz prawo do własnego zdania.Ja tez kiedys tak o nim myslałam jak Wy.Bo patrzyłam powierzchownie i gów... mnie interesowało czy to prawda czy nie.Dopiero później zaczełam sie zastanawiać i bardziej wgłębiac i zobaczylam ile tego człowieka spotkało niesprawiedliwosci i niezrozumienia.Nie traktuje go jak Boga,bo widze błędy w jego zyciu,ale kazdy popełnia błędy.Ważne ,żeby sie starać zrozumieć powody postępowania drugiego człowieka a nie jeździc po kimś tylko dlatego ,ze jest sławniejszy, bogadszy itp.
Co do tego czy jest skonczony to jeszcze nic nie wiadomo.Pewnie wiecie ,ze wydał reedycje "Thrillera".Ta płyta sprzedała sie w rekordowej ilości.I w pierwszym tygodniu sprzedaży znalazła sie na 1 miejscu najlepiej sprzedawnych płyt.
Więc z wyrokowaniem jego konca byłabym ostrożna. :język:

Przeczytajcie tu

http://muzyka.interia.pl/...straszy,1056597

http://muzyka.interia.pl/...-krolem,1069795
Co do dorastania.To w gronie jego fanów jest bardzo dużo ludzi którzy mają 30 lat i więcej i myślą tak jak ja.Wiec to nie kwestia dorosłosci.
Pozdrawiam

[ Dodano: Pią 14 Mar, 2008 09:12 ]
Berta napisał/a:
jego nibylandie licytuja za długi. porostu facet pzregrał życie i tyle.. i to nie jest wina bielactwa. takie jest moje zdanie .... i wolno mi je miec Toska



Otóż dla Waszej informacji Michael spłacił wszystkie długi w terminie..Neverland dalej pozostaje jego!!!!Ciekawe czy napisza o tym sprostowanie na Interii i tp ......No może chociaż wątpie.I pewnie połowa ludzi na swiecie dalej będzie przekonana o klęsce Michaela,która z wielu powodów poprostu nie jest możliwa.Chociażby z tego powodu że Jackson posiada 40% udziału w najwiekszej firmie fonograficznej SONY BMG ,prawa niemal do wszystkich katalogów Beatelsów,jak również do częsci katalogów E.Presleya.Nie mówiąc juz o prawach do własnych piosenek.Dziwicie sie teraz czego chcą go zniszczyc.To co ma to najbardziej łakome kąski na swiecie.Pamiętajcie ,że jeśli nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze!!!!


Aukcja Neveralandu wycofana !!!Klikinij tu!!
Ostatnio zmieniony przez Tosia Śro 12 Mar, 2008 09:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
dorga 

Dołączyła: 16 Mar 2008
Posty: 1
Wysłany: Pon 17 Mar, 2008 00:37   

Witajcie! No cóż trafiłam tu po śladzie MJ i postanowiłam przedstawić swój OBECNY punkt widzenia. W latach 80 gdy Michael Jackson święcił swoje największe sukcesy, byłam nastolatką- więc jak widziecie swoje lata już mam, a wraz z latami nabytą odporność na sensacje rzucane przez media - zarówno te negatywne jak i nadmiernie pozytywne ( przynajmniej staram się podchodzić do tego z dużą rezerwą). Jeśli chodzi o MJ, w tamtych latach byłam nim zauroczona. Cały świat był nim zauroczony. Później, nagle zniknął ( z wiadomych powodów). Przestał istnieć w radio i TV. Wtedy nie było internetu aby samemu znaleźć informacje "za" i "przeciw" by samemu wyrobić sobie zdanie. Przyjmowało się do wiadomości papkę serwowaną przez media. Kilka tygodni temu, odruchowo, dla kaprysu kupiłam reedycję Thriller'a ( a co tam, najwyżej mnie rodzina wysmieje) i przeżyłam szok - bo zapomniałam, jak wspaniałą tworzył muzykę, jaką energię i siłę zawierają jego utwory. Poczułam, że przez te wszystkie lata jego niebytności w polskich mediach muzycznych coś straciłam - więc zaczęłam nadrabiać zaległości od szukania informacji (wywiady, artykuły, programy itp). Napisano wiele złego i wiele dobrego - uważam, że jedno i drugie jest przerysowane. Jego przeciwnicy są okrutni, a jego fani - zbyt łagodni. Dlatego odrzuciłam najbardziej zajadłe ataki, jak i najbardziejej zajadłe obrony - i ujrzałam w tym wszystkim człowieka strasznie samotnego, i mam wrażenie, zakompleksionego i niepogodzonego ze sobą, a z drugiej strony zbyt ufnego (czasami nieco infantylnego).
Nie bronię go, ale myślę, że to przysłowiowe piwo, którego sobie nawarzył już wypił i czas zaakceptować bądź tolerować go takim jakim jest i pozwolić mu na robienie tego co potrafi najlepiej - tworzyć muzykę i wykonywać ją - nawet jeśli nie będą to hity na miarę Thriller'a.
Ale się rozpisałam - sorry!
Pozdrawiam tych "za" i tych "przeciw"
_________________
dorga
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo