Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Moja historia - babcia z D?browy Górniczej
Autor Wiadomość
Tommy 

Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: Nie 24 Lut, 2008 21:36   Moja historia - babcia z Dąbrowy Górniczej

Witam!
Mam 28 lat.W wieku ok. 7 lat zachorowałem na bielactwo nabyte.Na początku plamy pojawiły się na kolanach.Szok dla rodziców itp,itd.Próby leczenia:dziurawiec, nagrzewanie białych miejsc moxą(tak to się nazywało-takie duże cygaro).Trwało to max kilka miesięcy.Pojawiło się lekkie przebarwienie i "kratownica" .Można powiedzieć że bielactwo zatrzymało się.Miałem wtedy plamy na: palcach rąk,łokciach,kolanach, brzuchu, kącikach ust.Jakieś 10 lat temu (miałem 18) w telewizji był program (tyt."zoom")o babci z Dąbrowy Górniczej która leczy bielactwo ze świetnymi rezultatami.Namówiłem rodziców i pojechaliśmy do niej.Była wtedy dobrze po 80-tce.Przesympatyczna babcia.Wzięła miseczkę z wodą i nad moją głową jakoś zlała łyżkę rozgrzanego środka(chyba ołowiu) który wpadł do tej miseczki.Ten ołów był bardzo szpiczasty i taki postrzępiony.Babcia pogadała coś że jestem bardzo nerwowy ale ona mi pomoże.Po chwili raz jeszcze przelała ten ołów i był on już o regularnych nie kanciastych kształtach.Powiedziała żebym był spokojny bo będzie dobrze.Ku naszemu zdziwieniu nie chciała za bardzo brać kasy,ostatecznie wzięła ile łaska.Pamiętam że jak wracaliśmy do domu to mocno się uśmialiśmy z jej metody.Na 100% nie wierzyłem by takie czary mary mogły mi w ogóle pomóc.Babcia byłą przesympatyczną osobą,ale wspólnie stwierdziliśmy by dać sobie spokój z takimi"wynalazkami".Strata czasu i pieniędzy.Od spotkania w Dąbrowie coś się radykalnie zmieniło.Plamy zaczęły robić się różowe,powstawała kratownica i zaczął wracać pigment.Od tego czasu nie stosowałem niczego.Bielactwo praktycznie zniknęło.Mam tylko małe różowe przebarwienia na pacach u rąk i na brzuchu.Ostatnio na jednym z palców zauważyłem że już całkowicie wrócił pigment.
To tyle. Nie wiem czy ta babcia jeszcze żyje(na 95% nie) ale jestem przekonany w 100% że to dzięki niej udało mi się.Ostatnio czytałem coś o bielactwie i wpadłem na pomysł by spróbować zlikwidować te pozostałości z bielactwa(różowe plamki).Od miesiąca piję zioło bodziszka cuchnącego.Nawet mi smakuje.Zobaczymy jak będzie.
Pozdrawiam wszystkich.
 
 
ganio 

Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 16
Wysłany: Nie 24 Lut, 2008 22:09   

bez kitu , tez o tym słyszałem i ogladałem, ale do Dabrowy miałem strasznie daleko, kurcze czemu nikt sie ty nie zainteresował , może to by było cos przełomowego, jak ktoś coś sie wiecej dowie to proszę niech napisze , trzeba sie tym zainteresować, w tym filmie pamietam jak się właśnie wypowiadali że zostali tam uleczeni ludzie , jesli by żyła to by było wspaniale, a możę komus przekazała swoją wiedzę, niewiadomo,
Ps,tak na boku jaki wpływ może miec bielactwo na tarczycę

temat o tarczycy juz był poszukaj w wyszukiwarce
http://vitiligo.com.pl/fo...hlight=tarczyca
Berta
Ostatnio zmieniony przez Berta Pon 25 Lut, 2008 12:00, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
butterfly 
crazy

imie: Weronika
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 44
Skąd: Skierniewice
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 19:33   

I pomyslec, ze my sie dowiadujemy o tym 10 lat pozniej! Jak to sie stalo, ze nikt nie naglosnil faktu, ze ta babcia faktycznie skutecznie leczy bielactwo?! Serce mi sie kraja jak sobie pomysle ze ona nie zyje i ten sposob przedpadl razem z nią... ;(


No, ale tak mialo byc. Szkoda. Obysmy sie dowiedzieli czegos wiecej na ten temat.
_________________
"Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dzi? już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty s? stworzeniami skończonymi, reszta ?wiata, ł?cznie z psami, jest wadliwa." Jerzy Pilch
 
 
 
ganio 

Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 16
Wysłany: Pon 25 Lut, 2008 19:49   

własnie , jesli by ktoś więcej wiedział, a stosowaliście moze kiedys metodę BSM?i jak?
 
 
Tommy 

Dołączył: 24 Lut 2008
Posty: 2
Skąd: Wrocław
Wysłany: Śro 27 Lut, 2008 12:51   

butterfly napisał/a:
I pomyslec, ze my sie dowiadujemy o tym 10 lat pozniej! Jak to sie stalo, ze nikt nie naglosnil faktu, ze ta babcia faktycznie skutecznie leczy bielactwo?! Serce mi sie kraja jak sobie pomysle ze ona nie zyje i ten sposob przedpadl razem z nią... ;(

Po pierwsze jak zapewne wiesz doskonale, bielactwa nie leczy się w miesiąc czy dwa.
Na efekty trzeba raczej długo czekać.
Po drugie, po wizycie u tej babci i jej metodach leczenia raczej nikt nie daje szans że takie coś może pomóc. Powiem więcej,po wizycie u niej było mi głupio że dałem się naciągnąć.
Dawało mi tylko do myślenia, że powstał ten program o niej,gdzie wypowiadały się osoby którym pomogła.Po latach zdałem sobie sprawę że to od tego spotkania coś się zmieniło.

Jeśli chodzi o metodę BCM to całkowicie o tym zapomniałem.
Przez jakiś czas stosowałem, lecz w celu poprawy wzroku :wink:

Acha,największe efekty powrotu pigmentu miałem w lecie.
Opalałem się na całego :razz:
Miejsca opalone robiły się czerwone,kratownica itd.
Pozdrawiam
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Śro 27 Lut, 2008 16:22   

a to dopiero niesamowita historia :)
przyznam , ze jestem dosyc sceptyczny wobec metod owej Babci.... ale....
jak mawial Ferdek Kiepski "sa rzeczy na niebie i ziemi o ktorych sie FIZJOLOGOM nie snilo" :grin:

pozdrawiam !!
 
 
ganio 

Dołączył: 21 Paź 2007
Posty: 16
Wysłany: Pon 03 Mar, 2008 23:55   

miszka ktos moze blisko Dąbrowy górniczej,moze ktos by to wybadał

[ Dodano: Pon 03 Mar, 2008 23:56 ]
miszka sorx

[ Dodano: Pon 03 Mar, 2008 23:56 ]
znowy hhhe shit mieszka , no

Ganio, tak dla przypomnienia lub informacji - posty można edytować.
Czesiu
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Wto 04 Mar, 2008 00:04, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kasiula-80 
kasiula-80

imie: kasia
Dołączyła: 02 Paź 2007
Posty: 5
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 07 Mar, 2008 14:19   

ja też kiedyś byłam u jednej babci!!chyba tej samej!..czytając post Tommy'ego- rytuał był taki sam- i to samo mi powiedziała- że nerwowa jestem- i w sumie racja- jestem..ale potem ta babcia tą wodę-którą czarowała coś nad moją głową - dała mi do słoika i kazała co wieczór stosować ją na skórę( tak jakby spryskiwać nią całe ciało) i pamiętam że za jakiś czas kazała przyjechać znowu, pieniądze które brała co łaska wysyłała gdzies - na kościół, i w ogóle strasznie dużo o Bogu mówiła.....i tą babcię też znalazłyśmy po jakimś programie razem z ciocią- ona też ma bielactwo - to było dawno- podobnie jak u Tommy'iego z 10 lat wstecz ...w każdym razie mi ani wizyta ani przemywanie wodą od babci nie pomogły wcale- starałam się wierzyć w cudowne ozdrowienie- ale stosowałam wówczas również vitix- i tak sobie potem myślałam- że może jedna metoda z drugą się gryzły....do owej babci już drugi raz nie pojechałam...
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo