Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Doły, depresje, niziny itd.
Autor Wiadomość
KiTeQ 


Dołączył: 04 Lut 2007
Posty: 87
Wysłany: Czw 22 Maj, 2008 16:28   Doły, depresje, niziny itd.

My Plamiści coś nie coś wiemy na temat dołów :wink: . Ja mam np coś takiego że nawet gdy przytrafia mi się coś fajnego w życiu, to odrazu na myśl przychodzi mi choroba i sobie myśle "chłopie po co tak się cieszysz jak jesteś tak chory". Teraz jeszcze doszło do tego rozstanie z dziewczyną, które niby było moją decyzją ale szybko zdałem sobie sprawe że to nie było dobrym rozwiązaniem i że mi na niej wciąż zależy. No ale już ma nowego boya, swoją drogą dosyć szybko go znalazła, ale nie chce nikogo osądzać :neutral: . Nie wiem dlaczego tak to przeżywam, może dlatego że to była dopiero moja pierwsza w życiu miłość. Myślałem że jak znajdę pracę to to się zmieni ale jednak się myliłem. Teraz tak naprawdę to nic mnie nie interesuje. Niby powinienem się cieszyć że pracuję, że sobie mogę zarobić na różne rzeczy np na jakiś fajny samochód ale tak nie jest. Pewnie ktoś powie że najlepszym lekarstwem na to jest zakochać się drugi raz. I pewnie ma racje tylko niełatwo znaleźć odpowiednią osobę. Ja wprawdzie nie mam plam widocznych nawet jak jestem w samych spodenkach (mam plamy za majtkami :wink: ), ale to nie zmienia faktu że cały czas o nich myśle tzn tylko o jednej. Nie zależy mi już prawie wcale na studiach a wcześniej byłem dumny że studiuje na Uniwersytecie. Zostają mi już tylko imprezy (moja druga miłość, chociaż platoniczna :wink: ) ale wiecie że po imprezach przychodzi kac moralny więc jest jeszcze gorzej :cry: , i tak koło się zamyka.
No ale może coś się w moim życiu kiedyś zmieni na lepsze, mam taką cichą nadzieję.
Czekam na Wasze opinie na temat depresji, czy wogóle je macie i jak sobie z nimi radzicie.
Ostatnio zmieniony przez KiTeQ Czw 22 Maj, 2008 16:30, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
 
Abi 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 20 Mar 2008
Posty: 542
Wysłany: Pią 23 Maj, 2008 14:42   

Ja rozumiem, miewam doły często a propos, tym bardziej, że mam poplamione caaałe nogi.
Nie powoduje to już chyba jakiejś czarnej depresji i nie odbiera mi radości życia.
No ale powstaje problem "nikt mnie nigdy nie pokocha, przecież faceci to wzrokowcy".
heh
płytkie? może. Ale to dla mnie duży problem.

Mam chłopaka, ale on na razie nic nie wie. Chciałabym mu powiedzieć i wiem, że powinnam to zrobić jak najszybciej, no ale wiadomo, obawiam się dość mocno. Jednocześnie wiedząc, że jeżeli będzie mu przeszkadzała taka głupota, to nie był tym, którego szukałam.

Ciężka sytuacja <_<
 
 
Remedios 

imie: Agata
Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 19
Skąd: Warszawa
Wysłany: Pią 23 Maj, 2008 22:25   

KiteQ,
Na pewno zdenerwowałeś kilka osób na forum, tych które wiele by dały, żeby mieć plamy tylko "pod majtkami". Szczęściarz z Ciebie!

Zmień nastawienie. Żaden związek nie rozwiąże Twoich problemów. Żadna dziewczyna, nawet najbardziej wyrozumiała, nie będzie w stanie ci pomóc, jeśli nie dasz sobie szansy. Coś o tym wiem. Jakiś czas temu myślałam, że mój chłopak pomoże mi pokonać moje kompleksy. Nic z tego, kiedy tego oczekujemy przyciągamy sytuacje wręcz odwrotne i ludzi , którzy zamiast nam pomóc tylko nas zgnębią.

Coś mi się wydaje, że uwielbiasz się umartwiać. Miałeś kompleksy na punkcie plam, ale przecież to nie dziewczyna cię rzuciła z ich powodu, tylko Ty z jakieś przyczyny podjąłeś decyzję o zerwaniu.

Zacznij doceniać to co masz. Masz bardzo wiele i doskonale o tym wiesz. Nie stawiaj bielactwa na piedestale. Nie pozwól, żeby coś cię przez to ominęło. Zycie jest tylko jedno!

Pozdrawiam:)
 
 
butterfly 
crazy

imie: Weronika
Dołączyła: 08 Cze 2007
Posty: 44
Skąd: Skierniewice
Wysłany: Czw 29 Maj, 2008 20:26   

Czytam wasze posty od czasu do czasu i wciąż da się zauważyc to jak bardzo ta choroba dominuje wasze życie mimo ze jest błahostką. Remedios zgadzam się z Tobą całkowicie, masz ś w i ę t ą rację.

Czy wiecie, ze jesli często mowicie i myslicie o chorobie, nie tylko naszej to przyciągacie do siebie jej negatywne działanie? Jeśli nie to radzę się nad tym zastanowić.


Pozdrawiam
_________________
"Po paru latach, jakie od dnia stworzenia przeszły, dzi? już jasno widać, że Panu Bogu poza kotami nic do końca się nie udało. Koty s? stworzeniami skończonymi, reszta ?wiata, ł?cznie z psami, jest wadliwa." Jerzy Pilch
 
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Wto 03 Cze, 2008 21:09   

KiTeQ: no widzisz chłopie jak Cie baby pocieszyły..? ech... wrazliwosc nosorożców...
co za czasy...

wiem cos o tym jak to jest jak kobieta odejdzie a czlowiekowi dalej zalezy. kiepskie uczucie...
pocieszanie sie szybko przypadkowymi zwiazkami nie prowadzi do niczego, tylko poteguje doła.
tylko uplyw czasu powoduje ze znowu zaczynamy dostrzegac kolorki zycia.
mnie sie wydawalo ze nigdy o niej nie zapomne i zawsze bede nieszczesliwy - na szczescie - jak czas pokazal - tylko mi sie wydawalo. uszy do gory !!

to ze mamy bielactwo tak naprawde nie ma nic do rzeczy ale oczywiscie poteguje nasze poczucie winy i niepewnosc siebie, tak to juz jest.

no ale - idzie lato, slonko, wakacje (albo urlop) - czas optymizmu ;) skup sie na sobie , pobiegaj, silownia, basen , pojedz nad jezioro sie poopalac - samopoczucie bedzie napewno lepsze :) mnie taki zestaw zawsze pomaga. babom humor poprawiaja zakupy a nam troche wysilku fizycznego ;)

pozdrawiam !!!!
 
 
Kasia_86 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 69
Wysłany: Pią 06 Cze, 2008 21:28   

KiteQ... Maciek ma racje, teraz próbuj sierować swoje zainteresowania w inną strone, może faktycznie dobrym rozwiązaniem będzie jakiś sport, albo wypad ze znajomymi. Ja od siebie dodam, ze kiedyś czesto czułam się naprawde źle... dzisiaj już sama nie wiem, czy to była moja sytuacja życiowa, a bielactwo mnie dobijało tylko, czy one było przyczyną samą w sobie, tak czy inaczej było problemem wręcz nie do przeskoczenia... także zakończyłam związek z pierwszą miłością, która kochała słońce, plaże.. i to był jego sens wspaniale spędzonych wakacji. Ja dałam sobie szanse, zakochałam się drugi raz... mam teraz już męża, który stroni od słońca jak ja... bo poprostu nie lubi się opalać. Czesc moich kompleksów uleciała, choć nie powiem zdarzaja mi się gorsze dni... dołuje sie, czasem mawet płacze.. ale wiem że to jest takie uzalanie nad sobą, w sumie bez sensu, ale czasem inaczej się nie da. Teraz staraj się nie myśleć o tym co złe.. jesteś wolny, korzystaj z życia... masz jedno :)
 
 
nav 

Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 5
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 01:23   

Długo się zastanawiałem zanim napiszę posta na tym forum, ale chyba też wyleję moje żale, bo widzę, że nie jestem sam. Zaczeło się 2 lata temu, wtedy przeżyłem śmierć bliskiej mi osoby. Potem było już gorzej i właściwie od kilku miesięcy znów jest gorzej, pisałem w maju maturę i teraz widzę nowe plamy. Najgorsze jest to, że ten biały shit zajmuje mi twarz od czubka nosa aż po podbrudek (bez policzków) dłonie, czoło (2 plamki) i skronie, dodam jeszcze stopy, ale to mało widoczne wkońcu. Od miesiąca plamy widać coraz mocniej. Najgorsze jest jednak to, jak ludzie potrafią się na ciebie gapić, nawet nie można w spokoju pociągiem trasy przejechać, bo teraz jest to o wiele bardziej zauważalne niż kiedyś... Ostatnie 2 tygodnie spędziłem własciwie w domu, ale wczoraj kiedy się sobie przyjżałem odjeba*o mi kompletnie, dziś nie wychodziłem z domu, mało tego, byłem przez chwilę skłonny do najgorszego, depresja łapie człowieka ale cuż, niestety trzeba z tym cholerstwem żyć, smaruje się jakimś olejkiem, często mam zaróżowienia na plamach. Ale dziś mi odwaliło kompletnie. Proszę, tylko niech ktoś mi odpowie czy w mojej sytuacji, mając poplamioną mordę bo już inaczej tego nie nazwę, można normalnie żyć (w moim wypadku)? Mieć w przyszłości dziewczynę/żonę, dzieci, pracę, po prostu jak każdy człowiek. Z góry przepraszam, że piszę jednym tchem oraz za wszelkie błędy składniowe i ortograficzne, to chyba tyle.
 
 
Berta 

Katarzyna


imie: Katarzyna
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 220
Skąd: Sędziszów Młp
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 08:20   

NAV uspokój sie! nie ty jedne i ostatni.
tez ma palmy na twarzy, miejsze ale mam , mi pomaga troche balsam broązujacy, twarz mi opaliło a plamy nie wiec smaruje je balsame koloryzyjacym Dove tymdo ciemnej skóry i ni ema takiego kontrastu
_________________
Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała, i jego kolor!!!!
 
 
 
Natalia_90 


imie: Natalia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 11 Cze 2008
Posty: 338
Skąd: Chojnice
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 13:38   

pewnie, nie masz sie co przejmowac, nas chorych jest tu wielu, ale jakoś zyć trzeba, kobitke sobie znajdziesz, załozysz rodzine i będziesz szcęsliwy :) ale cierpilowości... nie zwracaj uwagi na to, ze kos sie gapi... tacy sa juz ludzie - wredni. a maskować tez sie mozna , chcoiaz ja osobiscie tego nie robie, bo mam plamy na brzuchu i plecach, ale nawet jak jest lato to chodzę w dwu częsciowym stroju, a ludzie niech sie gapią, jesli im o satysfakcje daje...
_________________
We live as we dream - alone.
 
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 14:48   

Nav, jest duza szansa na pozbycie sie plam z buzki, mnie sie to udalo i kilku osobom na tym Forum. Wiec zamiast sie dolowac postaraj sie negatywne emocje wykorzystac jako napęd do działania. Moze Tobie sie tez uda, a nawet jezeli nie to pomysl sobie ze i tak jestesmy szczesciarze, jest wiele , bardzo wiele ciezszych dolegliwosci niz nasz...
Trzymaj sie i staraj sie nie przejmowac az tak bardzo !
Po burzy zawsze wychodzi slonko, pamietaj

pozdrawiam !!
 
 
buziasia 

Dołączyła: 09 Cze 2008
Posty: 4
Wysłany: Pon 16 Cze, 2008 16:30   

[ Dodano: Pon 16 Cze, 2008 17:38 ]
nav napisał/a:
Proszę, tylko niech ktoś mi odpowie czy w mojej sytuacji, mając poplamioną mordę bo już inaczej tego nie nazwę, można normalnie żyć (w moim wypadku)? Mieć w przyszłości dziewczynę/żonę, dzieci, pracę, po prostu jak każdy człowiek.

Żone, dzieci - TAK
Moj maz ma luszczyce - ma okropne wysypy wlasciwie w niektorych miejscach gruba skorupe - nie mozna inaczej tego nazwac. Zdazalo mu sie ze ludzie nie chcieli podawac mu reki widzac strupy na dloniach. Obie te choroby sa do siebie podobne, bardzo duzo zalezy od glowy. Pamietam jak bardzo nalegalam zeby sie nie poddawal jak bardzo walczylam zeby chcial sie leczyc, teraz okazalo sie ze ja mam bielactwo. Wiem co on czul wiem dlaczego czasami niechcial sie smarowac masciami i dlaczego niewidzial celu zeby chodzic na naswietlania. Teraz on zmusza mnie do tego zebym sie nie poddawala...
Siedzac w domu nikogo nie poznasz, siedzac w domu nie dasz sobie szansy na inne zycie.
Pamietaj ze bielactwo nie lubi ludzi szczesliwych i usmiechnietych. :grin: - tylko to moze je pokonac.
Ostatnio zmieniony przez buziasia Pon 16 Cze, 2008 19:58, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
kasta15 
Ania


pole1: 137
imie: Anna Maria
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 146
Skąd: RogoĽno Wlkp.
  Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 12:21   Dla świata tylko ludźmi, dla Kogoś całym światem.

Hello, no to mnie Państwo zaskoczyli:)
:mrgreen:
Kiteq podjął ciekawy temat, bo taki, który dotyczy wszystkich, i to niezależnie od tego, czy sie do tego przyznają, czy nie. Prawda jest taka, że nieważne, czy masz plamy tylko pod majtkami, czy wszędzie, jak choćby ja. Czy jesteś wysokim wysportowanym piłkarzem, sexownym podrywaczem, elektrykiem, czy 150 cm chudym chłopakiem. Czy jesteś 170 cm blondynką z pełną piersią, czy małą czarną. To wszystko tak naprawdę nie musi mieć znaczenia, wystarczy sie zastanowić nad doborem naszych partnerów życiowych i innych, którzy są wokół nas i są szczęśliwi. Wrażenie robimy raz, no dobrze, być może wyglądem i obfitym biustem albo ładnymi oczami, uśmiechem albo czymkolwiek innym. Jednak jeśli okaże sie po tygodniu, ba, czasem po kilku minutach rozmowy, że to nie ta bajka, to i tak klapa, choćbyś był Costnerem lub była Pamelą...z gustami sie nie dyskutuje, jednak to co czyni nas człowiekiem wartym uwagi na pewno nie jest naszym wyglądem, a już na pewno skórą, a już na bank nie naszymi plamami. Łatwo jest mi to powiedzieć, napisać, trudniej włożyć do planu działań, ale idzie to wykonać. Wiem, bo gdy byłam w 5 letnim związku szłam na plażę jakaś smutna, czułam sie gorsza. Głowa w dół. parawan, jak szła jakaś ładna dziewczyna, tragedia zazdrość...okropne, dziś tego sie wstydzę, bo zaczynałam nienawidzić ich opalonych ciał, uśmiechów, sama siebie nienawidziłam. Potem nastąpił przełom. Chłopak się wyprowadził. Zostawił mnie, ale miałam szansę. Chciał rozmawiać, po czym podjęłam decyzję- to ja wyszłam z domu, mówiąc ostanie do niego słowa- chcę być zdrowa i szczęśliwa. Wiedziałam ze tak będzie lepiej, ze to nie było dla nas obojga to. Po 5 latach, dzięki chorobie wiedziałam. Dziś, upłynęły dwa lata, jestem bardzo szczęśliwa. Sama, ale nie samotna. Z uśmiechem i pewnie stąpająca po świecie. Nie wstydzę się swojego ciała. Jestem dumna z tego co mam. Wskakuję w strój kąpielowy i biegnę nad jezioro. Wiecie jaka magia...nie uwierzycie, bo ja sama w to nie wierzę- wychodzę, nic nie gapią sie tak jak kiedyś...gapią się faceci, ale nie tak z politowaniem...tak inaczej się gapią...to daje pewność siebie i krąg pozytywny się zaciska, podobnie jak negatywny, o którym wspominacie. To działa. To nie gra, to sposób na życie. Poza tym, trzeba mówić otwarcie. Moją chorobę i tak widać na pierwszy rzut oka. Więc mówię od razu jak zauważę spojrzenie, polecam forum, opowiadam, odpowiadam na pytania. Podstawa to zbudować ich świadomość. Wiecie, ilu ludzi myśli, ze to nas boli albo jest zaraźliwe?? sama nie wierzyłam, ale tak jest. No i poczucie humoru, zawsze wcisnę żart na ten temat, śmieję się razem z nimi, jeśli macie robić to sztucznie to nie, ale jakby sie nad tym zastanowić to to nasze chowanie sie przed światem jest śmieszne. Jeśli komuś się podobacie, jeśli Ktoś do Ws ciągnie, to wierzcie, ani to pod majtami Kiteq, ani na nogach Aniele, ani nigdzie indziej nie przeszkadza. Wprost przeciwnie. Kocha sie całego człowieka. Bezwzględnie.
Ja w Was wierzę, w Nas wierzę.
I w ludzi.
I w Tego, Kogo właśnie poznaję...
:oops:
Ania
PS. Maciek, ja tam wolę dobry wysiłek fizyczny od zakupów, więc sobie uważaj, bo baba tez jestem:P :zdrówko:
_________________
"Rzuć swoje serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz"
 
 
 
Kasia_86 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 69
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 15:04   

Kasta pięknie napisane, ale tak trudno czasem sie przełamać... ja plam nie ukrywam, sama o nich mówie jesli ktoś pyta. Chociaż teraz głównie pytania są:dlaczego masz taka jasną cere, a nie dlacego masz plamy, bo ich prawie nie widać. Ale z drugiej strony nie potrafie np iść na plaże i cieszyć się słońcem... jak chodziłam na plaże jak byłam w starym zwiazku (mój chłopak był surferem i dużo czasu spedzał nad wodą) to miałam takie mysli jak Ty kiedyś i naprawde czułam się gorsza... teraz tak nie jest, choć zdrowej skóry nie powiem ale zazdroszcze innym.
 
 
nav 

Dołączył: 16 Cze 2008
Posty: 5
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 18:57   

Dzięki za wszystkie odpowiedzi i słowa wsparcia. Kupiłem sobie dziś żel, Vitix, jest dobry? Bo cena cholernie wysoka...
Ostatnio zmieniony przez nav Wto 17 Cze, 2008 18:58, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
maciek_11 


pole1: 143
imie: Maciek
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 27 Sty 2007
Posty: 205
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Wto 17 Cze, 2008 19:53   

Nav, pamietaj ze bez naswietlania lub słonka Vitix nic nie da, ale nie bede tutaj rozwijał tematu bo to nie miejsce i znowu podpadne ;) poszukaj na Forum a znajdziesz wiele pomocnych wskazówek jak szybko pozbyc sie plamisk z facjaty,
pozdrawiam wszystkich !
 
 
Natalia_90 


imie: Natalia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 11 Cze 2008
Posty: 338
Skąd: Chojnice
Wysłany: Śro 18 Cze, 2008 14:44   

prawda, piekne slowa kasta15 i prawdziwe :) ja sie swoich plam tez nie wstydze, czasem mi głupio jak ktos sie patrzy, ale z drugiej strony co to kogo obchodzi, spojrzy moze zdziwi sie ale pojdzie dalej ;) nie jestemy sami, bedac na plaży latem na pewno znajdzie sie ktos jeszcze z bielactwem, tylko nie koniecznie będzie je "eksponował". Na basenie trochę gorzej ale juz na to nie zwracam uwagi, smieje sie, jestem wesołą osobą i nie zamierzam sie dołowac tym, ze ktos ma "zbytni wytrzeszcz oczu" ;) hehe
Racja, jesli chodzi o to, ze niektórzy ludzie myslą, ze bielactwo (nawet czasem nie wiedzą, ze to jest to), jest chorobą zakaźna, ze my sie musimy strasznie czuc z takimi plamami i wspolczują nam... ale ja wtedy odpowiadam czasem nawet z lekkim usmiechem, że mi to nie przeszkadza, fakt czasem musze uważac zeby sie nie poparzyc, no ale w koncu to tak jak kazdy zdrowy człowiek :) a tak i tak dziekuje Bogu, ze mam kilka plam i to w dosc niewidocznych miejscach, bo zawsze mogloby byc gorzej, a juz w ogóle mowiąc o albinizmie...zycie ułozyc sobie też mozna, ale to zalezy od tego jakego partnera sobie znajdziemy... mojemu byłemu chlopakowi to nie przeszkadzało, nie wstydzil sie plam... a teraz jestem sama, ale nie przeszkadza mi to jakos w nawiązywaniu kontaktów, w koncu to zalezy nie od naszych plam, a od tego jacy jestesmy, bo jesli ktos zobaczy zamartwiającą się osobą, z przygnębiona miną, to wierzcie.. to tak jakby spotykac sie ze skrajnym pesymistą, czy niemową... to odpycha, wiec grunt, zebysmy zyli z usmiechem na twarzy i nie dali zdominowac sie naszej chorobie ! zyczę kazdemu z was takiej pogody ducha, i nie poddawajcie się ani nie przekreslajcie z góry waszych szans :)
_________________
We live as we dream - alone.
 
 
 
DonBlazej 
Visca el Barça!


imie: Błażej
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 03 Sty 2008
Posty: 6
Skąd: Bydgoszcz
Wysłany: Śro 25 Cze, 2008 10:28   

Na te doły, depresje itp. jest tylko jedna metoda- przyjmować chorobę z jak największym dystansem.
Wiem, że nie jest łatwo eksponować te cholerne plamy i prawie każdego z nas wprowadza to w kompleksy, ale pamiętajmy, że mogły nam się przytrafić dużo gorsze rzeczy. Bielactwo to nie śmiertelna choroba, ludzie mają naprawdę większe problemy.
U mnie w domu jest dosyć śmieszna sytuacja, gdyz wygląda to tak, że osobą która najmniej się przejmuje ta chorobą jestem ja ;). Oczywiście nie chodzi o to, że mam ją totalnie w tym miejscu, gdzie plecy tracą swoją szlachetną nazwę, ale np. nie wpadłem w panikę jak moja babcia i nie szukam co chwila nowych metod leczenia ;).
Moje nastawienie jest być może spowodowane tym, że tak naprawdę bielactwo w niczym mi nie przeszkadza. Nadal mogę namiętnie kopać futbolówkę, ciągle mam tych samych dobrych znajomych i również poznałem nowych, dziewczynę poznałem już z plamami (mam je od roku) i jej to zupełnie nie przeszkadzało... Myślę, że tutaj mogę wszystkim znajomym podziękowac, gdyż np. sympatyczne nazywanie mnie "Dalmatyńczyk" (nie ma tutaj cienia złośliwości broń Boże!) wpływa pozytywnie na moje nastawienie i zapominam o tym białym cholerstwie ;).
Oczywiście staram się jak najbardziej zakrywac plamy, w lato chodzę jak najwięcej w okularach przeciwsłonecznych by zakryć plamy na oczach, nie ubieram sandałów przez plamy na stopach itp itd, ale nie nigdy nie pozwolę np. na to by choroba odebrała mi przyjemności, jak np. kąpiel w jeziorze czy wyjście na basen ;)
I na koniec jeszcze raz powiem, że ludzie mają naprawdę większe problemy, bielactwo nie jest śmiertelne!
 
 
 
Natalia_90 


imie: Natalia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 11 Cze 2008
Posty: 338
Skąd: Chojnice
Wysłany: Pon 30 Cze, 2008 18:39   

świata racja Błazej trzymaj tak dalej ;) bardzo dobrze, ze plamy nie przeszkadzają Ci w przyjemnosciach, bo zycie jest za krótkie zeby sie martwic cały czas...
_________________
We live as we dream - alone.
 
 
 
AR3K 

Dołączył: 02 Lip 2008
Posty: 26
Wysłany: Śro 12 Lis, 2008 12:32   

ello ,takiego doła jak mam w kilku ostatnich dniach to juz dawno nie miałem.
bielactwo mam od kilku lat , ale mnie wogóle nie obchodzilo bo mialem tylko niewielkie 3 plamiki na nogach , nic wielkiego .
Wszystko zaczeło sie kiedy na poczatek lata ,zauwazylem male odbarwienie na twarzy kolo skroni, no i od tamtego czasu juz jak z bicza strzelił , połowa twarzy mi sie odbarwiła :cry: Nie widac tego az tak bardzo bo mam jsaną karnace ale czuje sie z tym nie za wesoło. Ten rok to chyba mój czs na "postepy" w bielactwie. Tak czy siak , smaruje sie vitixem nasietlam lampa i dalej nic , nawet zauwazyłem ze skóra jeszcze sie bardziej po tym odbarwia. :cry:
Przez dlugi czas cieszylem sie ze nie mam tego cholerswa na twarzy no i sie nacieszylem.
Wiecie jacy sa ludzie nic nie mówa tylko siel lampią.
Wiele ludzi tu pisze ze to tylko bielactwo . Nie jest to choroba smiertelna itd, ale ja sie z tym źle czuje. Trudno sie przestawic , kilka misiecy temu byłem innym człowiekiem , wesoły , dowcipny, nie mialem zadnych problemów z dziewczynami ,a teraz obrót o 360 stopni. Jestem zdłowany przez wiekszośc dnia ,laski które kiedys same mnie zapraszały na imprezy teraz nie chca ze mna gadac. Masakra. Zamkykam sie w sobie coraz bardziej, nie raz mysle ze wolałbym miec raka niz to gówno.Bo jezeli osoba która sie bardzo dobrze czuła ze swoim wygladem a teraz sie go wstydzi to mozna miec takie mysli.
Sorry za tak długa wypowiedz ,mam nadzieje ze inni ludzie którzy to przeczytaja maja wiecej dystansu do tej choroby niz ja.
Peace OUT
 
 
Jagoda 
Jagoda

imie: Jagoda
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 09 Lip 2008
Posty: 55
Wysłany: Śro 12 Lis, 2008 18:45   

Ty nawet nie wiesz co mówisz. Dwa miesiące temu miałam zamrażanego na dłoni włókniaczka ,teraz mam na ramieniu jakiegoś guza ,skierowanie na chirurgię .Rózne myśli przechodzą mi przez głowę .Chciałabym żeby ten paskudziasz mnie ominął. A co do twoich lasek to po co Ci ich tak dużo.
_________________
Jagoda
 
 
Agaa 
:)

imie: Aga
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 15
Wysłany: Śro 12 Lis, 2008 20:04   

AR3K nawet nie wiesz jak dobrze cie rozumiem. Ale... ludzie nie ma co rozpaczać, zawsze może być gorzej, pomyślcie o mnie... plamy na CAŁYM ciele. :sad:
 
 
jagusia 

Dołączyła: 10 Lip 2008
Posty: 25
Wysłany: Pią 14 Lis, 2008 18:06   

Nie którzy nic nie rozumieją, widać, że jeszcze choroba nie jest tak zaawansowana.
Ja rozumię doskonale AR3 K-a. Nie jest pocieszeniem, ze są gorsze choroby/np.rak/,
ale przy tej okropnej chorobie jest nadzieja, wcześniej wykryty jest uleczalny, a przy
bielactwie nawet nie mam nadziei, gorzej, bardzo poleciał mi słuch, nie wiem czego
mogę się jeszcze spodziewać. Lato to koszmar chodzę ubrana od stóp do głowy.dodatkowo wysmarowana. Tylko ten zrozumie, kto sam przez to przechodzi
 
 
Agaa 
:)

imie: Aga
Dołączyła: 09 Lis 2008
Posty: 15
Wysłany: Sob 15 Lis, 2008 11:51   

jagusia to ty też jesteś cała łaciata?
 
 
HautamekiTczew
[Usunięty]

Wysłany: Śro 19 Lis, 2008 17:49   

heh ja tez mam na całym ciele i żyję z tym, zauważyłem nawet ze słońce pomaga, trzeba się jednak smarować filtrami odpowiednimi :)) przynajmniej w moim wypadku :) ale tylko na klatce i brzuchu. bo na twarzy to z lekka nie ładnie wygląda :)) 2 plamy na czole dosyć widoczne latem na zimę wgl ich nie ma (nie widać) natomiast na policzkach cały Boży rok.

pozdrawiam i mowie wam nie smucić się. ludzie maja gorsze choroby, my i tak zostaliśmy oszczędzeni przez los.
ale na psychikę wpływa, wkurza mnie reklama tego serka na literę P nie pamiętam dokładnie jak się nazywa
i mleko Łaciate... >-<
 
 
Ulencja 


imie: Urszula
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Kwi 2008
Posty: 277
Skąd: Toruń
Wysłany: Śro 13 Maj, 2009 18:40   

A ja,poniewaz mam ostatnio naprawdę "doły ,depresje i niziny" zaczęłam terapię u psychologa.Już nie mogłam spać po nocach,wiec zrobiło się nieciekawie.W przyszłym tygodniu wybiorę się do psychiatry po jakieś łagodne leki,a potem będzie psychoterapia na całego.Potrzebuję rozmowy jak mało kiedy.
_________________
"Wczoraj już odeszło,jutra jeszcze nie ma,więc ciesz sie dzisiaj"
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo