Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Dr Burion
Autor Wiadomość
izabelaba 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Maj 2006
Posty: 16
Wysłany: Pon 28 Lip, 2008 19:20   Dr Burion

czy dr Burion was pomaga?

byłam pare razy na towarowej u dr. burion i jetsem bardzo niezadowolona. nikomu nie polecam tej przycjodni bo tylko kasę z nas zdzierają.nie mam gdzie teraz isc z moimi plamami ale tam juz na pewno nie pójde.
przykład: umawiałam się z nią ze dosle faksem moje jedno badanie którego mi zabrakło na wizycie, ona je zabaczy i napisze mi dawkę na mojej karcie jaką mam dostawac .A potem zebym przedzwoniła i mi wszystko w recepcji powiedzą. zrobiłam to w ciągu 2 dni od wizyty i do dzisiaj nic. na początku kiedy dzwoniłam to mówili ze pani dr nie ma czasu żeby zobaczyć moj jeden wynik a teraz mówią żebym się umówiła na wizytę zapłąciła i wtedy mi powie jak brać leki (czy wogóle brać).
na wizycie mówii że wraie pytań dzwonić do niej i się o wszystko pytać a tak naprawdę to gówni prawda.
Kiedy poszłąm sobie wykupić leki w aptece powiedzieli mi że ten lek został już wycofany i nie kupie go nigdzie, poczym dzwonię do dr. burion no i oczywiście mówi ''prosze przyjsc na wizyte to pogadamy.''
dlatego skończyłam moją przygodę z dr burion bo wogóle mi niepomogła a kasy wydałam mnostwo
A co mnie wkurzało najbardziej . To że na wizycie wyciągała błyszczyk i jechała po tych swoich opuchniętych warach. masakra kobieta
 
 
marthen22 

Dołączył: 26 Maj 2008
Posty: 24
Wysłany: Pon 28 Lip, 2008 21:46   

wow!!! :!: :!: no to mnie zaskoczylas!! poniewaz wiele osób wypowiada się o tej Pani w samych superlatywach, bardzo prosze osoby które odwiedziły przychodnie na Towarowej o ustosunkowanie sie do tej wypowiedzi.... ja mam wizyte na pazdziernik, ale po tym co slysze :idea: :?: sam nie wiem..
 
 
 
slavo 
Slavo

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 13 Paź 2007
Posty: 179
Skąd: kraków
Wysłany: Pon 28 Lip, 2008 22:31   

Ja mam podobnie zdanie , ale nie aż tak radykalne. Moja wizyta po połrocznym czekaniu trwała godzinę. I niewiele z niej wyniosłem. Jak dla mnie to kobieta jest strasznie nie konkretna, ty mówisz o chlebie ona o niebie, i tak w kółko. Podobnie jak koleżanka, brakowało mi jednego wyniku, o którym dowiedziałem sie dopiero na miejscu. Przesłałem faksem i cisza.... Z dostaniem leku który mi przepisała tez miałem jaja, z ziołami podobnie. Kazała to wszystko zażywać przez 2,5 miesiaca i po 3 miesiacach się zjawić na wizytę, Na to ja jej mówię że na wizytę u pani się czeka 6 miesiecy, a nie 3 miesiace. Zaczeła mi wmawiac że to prawie nie mozliwe i ze na pewno bedzie termin za 3 miesiace. Po wyjsciu z gabinetu od razu zapisałem sie na kolejną wizytę. Najbliższy wolny termin to ????..... Oczywiście grudzien czyli za 6 miesiecy. Generalnie wizyty nie żałuję, zjawie sie za 6 miesiecy i wtedy zdecyduje czy bedzie to moja ostatnia wizyta w tym gabinecie.
_________________
Slavo
 
 
insane_hunter 


imie: Damian
Dołączył: 03 Lip 2008
Posty: 29
Skąd: Dębica
Wysłany: Wto 29 Lip, 2008 09:48   

Ja też mam wizytę w październiku. Mógłby ktoś kto już był podać jakie trzeba zabrać ze sobą badania????

Na tą chwilę zrobiłem:
- chormony tarczycy
- wątroba
- witamina B12
- kwas foliowy
 
 
 
rk 
Magda

imie: Renata
Dołączyła: 26 Paź 2007
Posty: 12
Wysłany: Wto 29 Lip, 2008 10:46   

Czy komuś z Was leczenie u P.Burion pomogło? Mnie jak na razie nie, nawet jak pojawił się pigment to szybko zniknął (po miesiącu przerwy w naświetlaniach). A P.Burion zawsze ma wytłumaczenie, że istnieje jakiś czynnik, który rozwala pigment. A tak naprawdę to sama chyba nie wie jak nas leczyć. Cała terapia powoduje krótkotrwały efekt.
 
 
Kasia_86 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 08 Mar 2008
Posty: 69
Wysłany: Wto 29 Lip, 2008 14:58   

Ja jeszcze nie ustosunkuje się do zdania na temat Towarowj, bo jeszcze się nie lecze, ale byłam na pierwszej wizycie, więc nie wiem jak jest w przypadku znikającego pigmentu ( ja miałam tak po zaprzestaniu naświetlań na uva wiele lat temu).. jedno moge powiedzieć, że kobieta świetnie czyta i interpretuje wyniki... a prawda jest taka, że wyniki które niby są w normie tak naprawde nie są w porządku, bo jeszcze liczą się zależności między niektórymi z nich... np. kwas foliowy i wit. b12 powinno się interpretować łacznie, tak samo jak cynk i miedź... ale tego dopiero dowiedziałam się tam. Powiem więc od siebie, że wizyty i wydanych pieniędzy nie żałuje... szczerze to podbudowywujące że ktoś zabrał się za nasz problem i nie kwituje słowami "nieuleczanle, niech pani da sobie spokój" a wręcz przeciwnie odbudowywuje nadzieje na normalne życie.
A wracając do tematu barwnika, bo ostatanio o tym myslałam sporo...to mi się wydaje że nawet po wyleczeniu powinniśmy stale podtrzymywać barwnik i chuchać na zimne... może nie koniecznie na lampach uvb ale w ogóle na słońcu. Dowiedziałam się bowiem, że uzywając przez 10 lat filtrów 30 i 50 poprostu spowodowałam, że mój barwnik nie czuł sie potrzebny i poprostu swobonie, nie walczac zaczał sobie znikać...
 
 
Remedios 

imie: Agata
Dołączyła: 14 Cze 2007
Posty: 19
Skąd: Warszawa
Wysłany: Wto 29 Lip, 2008 15:35   

Ja mogę dodać, że jedyna nieprzyjemna sytuacja jaką miała na Towarowej była spowodowana tym, że nie mogłam się doczekać na moją wizytę, bo pani z recepcji "zgubiła mnie" z listy rezerwowej.
Każda wizyta u pani Bourian w moim przypadku trwa 1,5- 2 godziny, więc raczej nie można jej zarzucić, że olewa pacjentów.
 
 
Pola 

Dołączyła: 22 Sie 2007
Posty: 20
Wysłany: Śro 30 Lip, 2008 21:34   

Kasia_86 napisał/a:
, . Dowiedziałam się bowiem, że uzywając przez 10 lat filtrów 30 i 50 poprostu spowodowałam, że mój barwnik nie czuł sie potrzebny i poprostu swobonie, nie walczac zaczał sobie znikać...


A to ciekawe? Moje obserwacje są dokładnie odwrotne. Od dziecka opalałam się bardzo dużo, oczywiście bez filtrów, mogłam godzinami leżeć na słońcu, tak więc mój barwnik na pewno nie czuł się zaniedbywany, a choroba się pojawiła. Znam osoby, które również uwielbiły opalanie (bez filtrów) i plamy się pojawiły. Moja interpretacja jest taka, że tego słońca było za dużo i organizm się buntuje.
Oczywiście może być tak, że u każdego inny mechanizm wywołuje chorobę.
 
 
Natalia_90 


imie: Natalia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 11 Cze 2008
Posty: 338
Skąd: Chojnice
Wysłany: Czw 31 Lip, 2008 09:21   

hmm u mnie było podobnie Pola, przebywałam bardzo dużo na słoncu jako dziecko i praktycznie rodzice nie chronili mnie filtrami wysokimi ani nic, tylko czasem tam posmarowali Oliwką... nie wiem czy to mialo jakies znaczenie dla powstawnai moich plam, ale pojawiły mi sie wlasnie podczas takiego zaniedbania ochrony jak bylam nad morzem :/ katasrofa, nie wiedziałam wtedy co to w ogole jest... ale zyje z tym nadal i nie przejmuje się :)
_________________
We live as we dream - alone.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo