Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Vitiligo a Słońce
Autor Wiadomość
Francesca 

WAGA

pole1: 7
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 27 Lut 2006
Posty: 143
Skąd: Małopolska
  Wysłany: Wto 02 Maj, 2006 19:14   Vitiligo a Słońce

Jestem świadoma, że taki temat już z pewnością był. Ale jak mówi stare porzekadło: 'kto pyta nie błądzi'. Chciałabym Was zapytać, jak Wasze plamy reagują na Słońce. Czy kiedykolwiek opalaliście się z premedytacją, wiedząc że to szkodliwe? Czy kiedykolwiek poparzyliście odbarwioną skórę? Czy po wystawieniu na Słońce plamy się powiększają? Czy używacie specjalistycznych kremów? Czy sądzicie że opalanie może nieść z sobą jakieś poważniejsze skutki? Pytam, bo był długi czas mojego 'nieprzejmowania się' plamkami. W 2001 nawet całe dwa tygodnie spędzałam non stop na słonecznej plaży, bez specjalnego kremu, ba, nawet bez parasola ochronnego. I efekt był taki, że plamy które wowczas miałam, nie zmienily się, za to powstaly nowe. Jak to się dzieje, ze jedno ognisko choroby 'zatrzymuje się', pociągając w konsekwencjach nowe. Wiem że moje pytania moga stanowić nie lada wyzwanie. (Ale cóz to dla Czesia). Liczę na Wasze spostrzeżenia. Zbliża się lato. Chcę wiedzieć, czy mogę w miarę w pełni z niego korzystać. Pozdrawiam.
_________________
W życiu piękne s? tylko chwile...
http://www.my-haven.bloog.pl
 
 
Gość

Wysłany: Śro 03 Maj, 2006 13:56   

:oops: Wiesz z tego co ja wiem, to słonko nie ma nic wspólnego z bielactwem , ono tylko pokazuje gdzie to jest, i widzimy kontrast.
lekarka mi powiedziała ze mam nie unikać słońca, tylko sie opalać, szcególnie jak pije ziółka bo one własnie foto uczulają, i własnie słonko pomaga, tylko nie zaduzo zeby sie nie poparzyć. Tylko ze problemem jest to ze sie kretyńsko wygląda, takim łaciatym, i sie gapią, ale mimo wszystko słonko to nasz przyjaciel....
mama nazdizeje ze jakoś Ci pomogłam, ale Czesiek odpowie ci dołądniej
powodzenia wlecie i na maturze :wink:
Kaśka
 
 
Berta 

Katarzyna


imie: Katarzyna
Pomogła: 8 razy
Dołączyła: 26 Lut 2006
Posty: 220
Skąd: Sędziszów Młp
Wysłany: Śro 03 Maj, 2006 14:01   

kurcze Franczeska
teraz mi sie coś pokićkało!!!!
to ja odpisłąm ci na posta ..... opalaj sie jak chcesz do woli ale rozsądnie!!!
kaśka
_________________
Nikomu nie wolno odmawiać równych szans, bez względu na kształt ciała, i jego kolor!!!!
 
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 04 Maj, 2006 21:23   

Witam tegoroczną maturzystkę :)

Francesca napisał/a:
Czy kiedykolwiek opalaliście się z premedytacją, wiedząc że to szkodliwe?

Ja tak nigdy nie robiłem, mówiono mi, że słońce mi szkodzi, więc powinienem go unikać, co raz mi wychodziło raz nie. Nie potrafiłem jako dziecko i nastolatek siedzieć w domu (nawet kiedy był największy upał) i czekać aż nadejdzie wieczór lub pojawią sie chmury. Raz się tym przejmowałem a raz nie. I tak jak mało się przejmowałem, tak mi to mało pomagało i mało jednocześnie szkodziło. I tak naprawdę nie potrafię powiedzieć co przeważało. Niemniej starałem się nie doprowadzać do oparzeń czy silnego zaczerwienienia skóry (a zdarzało się czasem), bo to po prostu piekło i swędziało.

Cytat:
Czy po wystawieniu na Słońce plamy się powiększają?

To zależy między innymi od tego jak długo się opala, od indywidualnej wrażliwości na promienie słoneczne (w tym przyzwyczajenie na ich działanie i karnacji), w jakiej porze dnia i roku, w jakim miejscu - od tych wszystkich czynników zależy natężenie promieni słonecznych, a przez co ich wpływ na naszą skórę - odsyłam w tym miejscu do tematu Światło). Generalna zasada złotego środka lub powiedzenie "co za dużo to nie zdrowo" obowiązuje jak najbardziej i z tego co wiem, tylko śmiech się jej opiera ;). Wiele osób doświadczyło pojawienie się nowych plam po oparzeniach słonecznych. Ponadto plamy mogą być bardziej widoczne po wystąpieniu opalenizny - większy kontrast między odbarwioną i zdrową skórą. Może się też tak zdarzyć, że widoczne stają się nowe plamy - tzn. te, których nia było widać gołym okiem tylko pod lampą Wooda. Jednak jeśli zażywa się kąpieli słonecznych z umiarem, stopniowo zwiększając czas (dawkę) i nie doprowadzając do oparzeń, nie powinno nic złego się dziać. W moim przypadku słońce pomogło przywrócić barwnik na całej twarzy w stosunkowo krótkim czasie, ale tego wyczynu nie udało mi się powtórzyć w innnych miejscach na skórze.

Cytat:
Czy używacie specjalistycznych kremów?

Jeśli masz na myśli kremów z filtrami, to tak, ja generalnie ich używam (z reguły SPF>20, przez ostatni rok stosowałem SPF 30), ale nie tak jak w książce i na ulotkach piszą (kilkakrotnie w ciągu dnia), tylko po swojemu, czyli raz dziennie, czasem 2, nawet jak przebywam wiele godzin na słońcu. Czy jest to optymalne rozwiązanie? - trudno mi powiedzieć, parę dni temu nie kremowałem się i przebywałem na słońcu, plamy mi się zaróżowiły dość szybko i dopóki mnie nie pieką ani swędzą, jestem dobrej myśli i liczę, że mi to choć odrobinę pomoże. Niektóre osoby nie stosują w ogóle kremów z filtrami (ani też blokerów), bo one blokują promienie UVB potrzebne do wytwarzania witaminy D, tylko po odpowiednim czasie przebywania na słońcu chowają się do cienia lub stosują swoje sposoby ochrony przed słońcem. Ja np. w lecie prawie zawsze chodzę w czapce z daszkiem.

Cytat:
Czy sądzicie że opalanie może nieść z sobą jakieś poważniejsze skutki?

Pozytywne czy negatywne, bo niesie takie i takie (w obu przypadkach poważne)? Pozytywne to przede wszystkim wytwarzanie witaminy D (za sprawą promieni UVB), która w naszym przypadku jest bardzo ważna, ale jak się okazuje, jest bardzo ważna dla wszystkich ludzi, bo jej niedobór związany z niedoborem słońca zwiększa ryzyko nowotworów. Dla nas ważna jest ta witamina (hormon właściwie) z powodu kontrolowania gospodarki wapnia, a równowaga (homeostaza) tego pierwiastka jest w naszych komórkach pigmentowych zaburzona. Ponadto maści z analogami witaminy D3 (np. Curatoderm) są stosowane w leczeniu vitiligo. Inne pozytywne działanie wynika z pobudzania melanocytów do rozmnażania i wytwarzania barwnika. Oprócz tego promienie słoneczne dodają energii i ogólnie poprawiają nastrój. A negatywne skutki? - występują w przypadku zbyt dużej dawki lub innych szczególnych sytuacji. Wówczas skóra (jej komórki) nie jest w stanie skutecznie stawić czoła promieniowaniu, za dużo go pochłania i ulega różnym szkodliwym zmianom: staje się sucha, szorstka, traci wodę i elastyczność, dochodzi do zmian w komórkach, które po prostu giną, co obserwujemy jako złuszczanie się naskórka. Dzieje się tak głównie za sprawą promieni UV, ale również promieni podczerwonych (IR) - mają one działanie mutagenne i kancerogenne. Ponadto pod wpływem promieni UV powstają w skórze wolne rodniki, których my mamy za dużo, a nasze melanocyty są na te reaktywne cząsteczki bardzo wrażliwe i przez nie obumierają lub są paraliżowane i przestają wytwarzać pigment. Istnieje jeszcze jeden ważny mechanizm, który ma swoje plusy i minusy, mianowicie wyższa niż u osób bez bielactwa aktywność genu p53, dzięki któremu jesteśmy bardziej odporni na nowotwory skóry (komórki z drobniejszymi uszkodzeniami są u nas eliminowane), ale który sprawia, że niejako przy okazji usunięciu ulegają komórki wytwarzające barwnik, czyli wrażliwe melanocyty. (patrz również pyt 8 i pyt 9 w FAQ)

Cytat:
Jak to się dzieje, ze jedno ognisko choroby 'zatrzymuje się', pociągając w konsekwencjach nowe.

Oto jest pytanie. Ja na nie nie znam dokładnej odpowiedzi, ale mam nadzieję, że powyższe odpowiedzi przybliżą Ci nieco ten temat.

Pozdrawiam i trzymam kciuki na maturze :)
Czesiu
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Śro 15 Lip, 2009 11:50, w całości zmieniany 6 razy  
 
 
Siwy 
nothing

Pomógł: 2 razy
Dołączył: 05 Maj 2006
Posty: 31
Wysłany: Pią 05 Maj, 2006 13:40   Re: Vitiligo a Słońce

wsio ;P
Ostatnio zmieniony przez Siwy Nie 17 Cze, 2007 22:36, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Francesca 

WAGA

pole1: 7
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 27 Lut 2006
Posty: 143
Skąd: Małopolska
Wysłany: Sob 06 Maj, 2006 12:16   

Nooooo.... Z całego serduszka dziękuję za wyczerpujące odpowiedzi. Hmm...więc, sprawa ewentualnej szkodliwości Słońca jest nadal kwestionowana. Myslę, że to dobrze że nic nie jest czarne ani białe, do końca wyjaśnione. Heh, może pisze teraz bez sensu. Aha...I matura! Matura, jak każdy egzamin dodaje trochę stresów. Ciesze się , że nie odpisywałam na angielskim, bo CKE pomieszała kolejnosc pytań. Aż serce ściskało , niektóre laski ryczały po kątach bo zżynały wszystko od znajomych.
Teraz tylko czekam na koniec maja, i wtedy , mam nadzieje, rozpocznę moją prawdziwą przygodę ze Słońcem. Pozdrawiam! dzieki jeszcze raz za pamięc i chylę czoła dla Waszej wiedzy o Vitiligo. :cool: :)
_________________
W życiu piękne s? tylko chwile...
http://www.my-haven.bloog.pl
 
 
izabelaba 

Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 22 Maj 2006
Posty: 16
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 22:20   

witam
ja zimą nie zauważam żadnych nowych plam ani żeby mi się powiększały natomiast w lecie jest na odwrót. zaczeło niedawno świecić słonko a mi już wyskoczyły nowe paskudne 2 plamy na dłoni. i co mam robić ? wychodzić na słonko opalać je i się (z głową) czy też mam siedzieć w domu? :sad:
chociąż nie zabardzo mogę bo mam małe dziecko
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Pon 22 Maj, 2006 23:15   

Witamy na forum
Według mnie powinnaś rozsądnie korzystać ze słońca z tych powodów, o których pisałem wyżej, czyli głównie dla wytwarzania witaminy D, stymulowania komórek barwnikowych i energii, jaką od słońca otrzymujemy. Jeśli nie zażywasz leków fotouczulających, nie jesteś uczulona na światło słoneczne to nie powinnaś go unikać. A czy pojawienie się nowych plam na rękach to skutek działania słońca? - tego nie wiem, ale moze pokazały się po opaleniu nawet lekkim rąk, zwiększyl się kontrast i stały się widoczne. O tym mozna by sie przekonac sprawdzajac wówczas (w zimie) pod światłem UV, np. badajac lampą Wooda lub np. na dyskotece lub tam, gdzie sa zainstalowane swietlowki emitujace UVA. Zimą na moich rękach prawie nie widać plam, ale za to latem kontrast robi sie duży i strasznie rzucają się w oczy. Trudno mi nawet stwierdzić, czy jakieś nowe nie pokazały się, bo nie fotografuje ich, ale słońca nie unikam. Jak jestem dłuzej lub mocno grzeje to smaruje sie kremem z filtrem.

Pozdrawiam
Czesiu
 
 
Olita23 

Dołączyła: 02 Cze 2006
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Śro 21 Cze, 2006 22:50   

Witam :)
Ja mam pytanko odnosnie solarium. Jedni pisza ze chodzą, bo pomaga im w leczeniu bielactwa, znów inni ze unikaja bo solarium ma negatywny wplyw na nasza chorobe. Mozecie napisac cos wiecej na ten temat- bede wdzieczna :)
Pozdrowionka
 
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 22 Cze, 2006 00:22   

Cześć Ola
Wszystko zależy od rodzaju promieniowania i jego dawki oraz tego, czy i jakie ktoś przyjmuje środki światłouczulające. W normalnych sytuacjach, dla osób bez żadnych przeciwwskazań (zdrowych) lampy z solarium emitują przede wszystkim promienie UVA, czyli o długości fali od 315 do 380 nm oraz bardzo niewiele (0.7-3.3% całego promieniowania) promieni UVB (280-315 nm). Działanie UVA nie jest dla nas zbyt korzystne, jednak w połączeniu z substancjami fotoczulającymi może powodować również stymulację melanocytów. Na tym oparta jest metoda PUVA. Działanie promieni UVB jest natomiast mniejsze, gdyż jest ich bardzo mało - zostały odfiltrowane. Jednak mogą też przyczyniać się do stymulowania melanocytów, bo oddziaływują na naszą skóre 10-100 razy silniej od UVA i nie koniecznie potrzebują do tego pomocy substancji chemicznych. Dawka natomiast zależy od mocy lampy oraz czasu naświetlań. Zależność jest wprost proporcjonalna. Jeśli dobierze się odpowiednią dawkę, na podstawie karnacji, stosowanych środków, można teoretycznie spodziewać się lub liczyć, że coś pomoże. Na każdą osobę może to działać inaczej. Ja nigdy na solarium nie byłem, nie iwem jak na mnie działałoby i nie potrafie określić, jaka ta dawka powinna być. Nie planuję też w najbliższym czasie tego sprawdzać. Słyszałem, że niektóre osoby stosują taką terapię i uzuskują efekty, jednak nigdy, nazwijmy to, kompletnego sprawozdania z leczenia (i ewentualnego wyleczenia) nie czytałem.

Pozdrowienia
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo