Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Bielactwo polekowe/bielactwo chemiczne
Autor Wiadomość
blabla 


pomogl: pomogl
imie: Krzysiek
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 30 Kwi 2008
Posty: 546
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 27 Lip, 2009 21:19   Bielactwo polekowe/bielactwo chemiczne

Zakladam ten temat bo to moze spowoduje ciekawa dyskusje. czesto spotykam sie z mozliwoscia wystapienia bialych plam po leczeniu antybiotykami i innymi lekami. ciekawe bo to nazywa sie bielactwo polekowe lub inaczej chemiczne [bardziej na okreslenie plam nabytych przy nieodpowiednich warunkach pracy].

A tutaj podaje w linku niektore leki, ktore takowe powodowac moga :
http://www.radoslawspiewak.net/a07-04.htm

Wniosek - niektore leki i antybiotyki moga zniszczyc melanocyty lub zatrzymac produkcje barwnika i mamy biale plamy.

Temat mnie zainteresowal tym bardziej, ze w dziecinstwie lykalem setki antybiotykow bo czesto chorowalem.
_________________
Votre peau...Votre vie !
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 10:59   

Stosuję maść Protopic i często teraz łapię infekcje ale lekarka powiedziała, że to nic i dała mi setki leków na podniesienie odporności + jakieś tam antybiotyki, szczerze?? Po tej kuracji zauważyłem jakby więcej plam, szczególnie takie na dole szyi całe wielkie odbarwione place;/
 
 
Catalabama 

Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 38
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 11:02   

A wiesz, ze tez sie nad tym zastanawiałam.
I próbowałam sie cofnąc do czasów swojej pierwszej plamy i wychodzi na to, że ta pierwsza którą kojarzę /teraz juz niestety duża :(/ pojawiła sie po tym jak sie zaszczepiłam na tężec.
Nie brałam w tym czasie zadnych lekarstw, nie miałam zzadnych traumatycznych przezyc..
Wiec moze to wlasnei od tego?????
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 11:09   

Możliwe, hm dobrze po lekach, szczepieniach itd ale czemu to się teraz roznosi, gdy już nie przyjmujemy lekarstw???
 
 
Catalabama 

Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 38
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 11:23   

HMMM no nie wiem, moze cos tam z tych leków jest nadal gdzie s zgromadzona w organizmie????
A moze to wcale nie z tego powodu??? Tylko w takim razie skąd???? U mnie w rodzinie nie miał nikt do pradziadów ;) Dalej niestety nie wiem, dzieci tez nie mają /i niech tak zostanie!!!!/ A to szczepienie to jest jedyne z czym moge plamiska powiazac :roll:
Może został uruchomiony w naszych organizmach jakis mechanizm i teraz ciezko go zatrzymac, mimo ze juz czynnik powodujacy nie wystepuje...
Nie mam pojecia
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 11:26   

Możliwe u mnie w rodzinie z moich przodków nie miał ale mój brat to ma na dłoniach i na klatce jedną plamkę i jemu się to nie roznosi, a mi owszem!!!;(
Pędzi marne chró :hahaha: bsko!!!!
 
 
Catalabama 

Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 38
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 11:29   

U mnie tez pędziło, ale po lampach zdycydowanie sie zatrzymało i zapełnia ;)

Ale piszemy nie na temat - zaraz nas zbanuja ;)
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 600
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 14:23   

Kiedyś byłem szczepiony na żółtaczkę w związku z zabiegiem laryngologicznym i pełno plam mi się pojawiło, głównie na twarzy, dłoniach i łokciach. Nie jestem odosobnionym przypadkiem, bo czytałem podobne wypowiedzi, więc jakiś związek między szczepionką na żółtaczkę i rozszerzaniem bielactwa jest. Możliwe, że osłabione drobnoustroje w szczepionce, pobudzając układ immunologiczny, by ten wytworzył barierę dla wirusów, aktywują jednocześnie limfocyty zdolne niszczyć melanocyty.

Lelo3008 napisał/a:
ale czemu to się teraz roznosi, gdy już nie przyjmujemy lekarstw?

Moje hipotezy:

1. Zostały aktywowane mechanizmy w układzie immunologicznym, które zakodowały sobie, że nasze komórki stanowią zagrożenie lub z innego powodu mają być zniszczone. Nawet po ustąpieniu pierwotnego czynnika wywołującego początek bielactwa, układ odpornościowy pamięta o takim zagrożeniu i wystarczy mu już znacznie mniejszy impuls, by znowu przystąpić do uśmiercania melanocytów. A ponieważ, jak wiemy, tych impulsów może być wiele, u każdego w różnej konfiguracji, problem staje się bardziej złożony. Pozbycie się wszystkich czynników zapalnych i jednocześnie przywrócenie utraconych komórek pigmentowych zwiększa poziom trudności.

2. Zostały aktywowane (włączone) geny, które niejako kierują opisanymi w punkcie pierwszym mechanizmami. Teraz pytanie, czy da się je wyłączyć? Da się je uśpić (wyeliminować przyczyny, czynniki zapalne, impulsy etc.), "posprzątać" - przywrócić malanocyty i utrzymać porządek - prowadzić zdrowy tryb życia, unikać znanych sobie czynników, które mogą ponownie wywołać zanikanie malenocytów.

Ale to tylko teoria i moje przypuszczenia.
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 14:28   

Możliwe, hmm muszę głębiej poszukać przypadków bielactwa w mojej rodzinie, ciekawi mnie jedno: czemu z mojej rodziny aby mężczyźni na to cierpią??? Do tej pory nie udało mi się odnaleźć żeby w mojej rodzinie cierpiały na to kobiety... Co o tym sądzicie??
P.S. Sorx troszkę nie na temat ale cóż;D :biggreen:
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 600
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 14:47   

Sądzę, że powinieneś jednak zastanawiać się nad tym w odpowiednim temacie :arrow: Dziedziczenie bielactwa
 
 
Madlen_ka 

imie: Magdalena
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 64
Skąd: ?l?sk
Wysłany: Wto 28 Lip, 2009 15:14   

Sięgając wstecz od dziecka brałam antybiotyki bo non stop chorowałam na migdałki. Wyjałowiły mi organizm, osłabiły i do dzisiaj staram się odbudować odporność, ale nadal nie mam gorączki mimo, że jestem rozłożona z powodu jakiejś infekcji. Przy problemach z migdałkami doszła szczepionka na żółtaczkę, bo planowałam je usunąć. W międzyczasie była wizyta na Towarowej, gdzie p. Bourion kategorycznie odradziła mi szczepienie się szczególnie na żółtaczkę ponieważ bardzo osłabia organizm. Zrezygnowałam z zabiegu usunięcia migdałków, później zaczęłam brać hormony, do tego zaczęłam się duuużo opalać szczególnie na solarium. Jak wiadomo pigułki + opalanie= zabójstwo :) i zaczęło się. Najpierw od twarzy a teraz wszędzie.
W moim wypadku na pewno było to:
1. Wyniszczenie organizmu przez antybiotyki
2. Szczepionka
3. Pigułki + opalanie

Teraz próbuję odbudować odporność, rozpoczęłam gruntowne oczyszczanie organizmu i wzmocnienie go. Do tego dieta wzmacniająca, eliminująca i odpowiednia suplementacja.
Daję sobie rok czasu.
 
 
 
lafragola 


imie: Anna
Dołączyła: 12 Cze 2008
Posty: 4
  Wysłany: Czw 29 Lip, 2010 22:24   Re: Bielactwo polekowe/bielactwo chemiczne

blabla napisał/a:
Zakladam ten temat bo to moze spowoduje ciekawa dyskusje. czesto spotykam sie z mozliwoscia wystapienia bialych plam po leczeniu antybiotykami i innymi lekami. ciekawe bo to nazywa sie bielactwo polekowe lub inaczej chemiczne [bardziej na okreslenie plam nabytych przy nieodpowiednich warunkach pracy].

A tutaj podaje w linku niektore leki, ktore takowe powodowac moga :
http://www.radoslawspiewak.net/a07-04.htm

Wniosek - niektore leki i antybiotyki moga zniszczyc melanocyty lub zatrzymac produkcje barwnika i mamy biale plamy.

Temat mnie zainteresowal tym bardziej, ze w dziecinstwie lykalem setki antybiotykow bo czesto chorowalem.


Właśnie przeczytałam co napisałeś "blabla" i coś w tym jest, jak byłam mała to chorowałam na epilepsję przez 10 lat brałam lek "neurotop retard 300" po ok. 10 latach brania tego leku zobaczyłam pieprzyk na brzuchu z białą obwódką i tak mi się zaczęło vitiligo.Wyczytałam w linku od ciebie że między innymi vitiligo mogą powodować leki przeciwpadaczkowe (karbamazepina, kwas walproinowy, klonazepam, fenytoina) w leku który brałam przez tyle lat był główny składnik karbamazepina. Muszę się tym zainteresować bardziej, jeszcze nie patrzyłam czy coś jest o tym w necie. Fajnie by było gdyby rzeczywiście okazało się że to jest vitiligo po lekach i że da się to jakoś wyleczyć albo powstrzymać. Jeśli "blabla" wiesz coś więcej na ten temat to napisz mi na e-mail. Pozdrawiam.
Ostatnio zmieniony przez lafragola Czw 29 Lip, 2010 22:26, w całości zmieniany 3 razy  
 
 
Abi 


Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 20 Mar 2008
Posty: 542
Wysłany: Czw 05 Sie, 2010 14:25   

moje bielactwo zaczęło się od leków, tyle, że od maści

miałam atopowe zapalenie skóry, tak twierdziła dermatolog i zapisała mi dwie maści na to, jedną miałam smarowane zmiany na lewej piszczeli, drugą - zmiany na stopach, kolanach, prawej piszczeli i łokciach
i niestety w miejscach smarowanych drugą maścią zanikł mi pigment :(

nie wiem, jaka to dokładnie była maść, byłam mała wtedy, wiem tylko, że jakaś sterydowa

ale ja w dzieciństwie również byłam pakowana non stop antybiotykami
mam swoją teorię na ten temat - antybiotyki powodują osłabienie mikroflory w jelitach, a to jest jedno z miejsc, gdzie uwrażliwiają się kom. układu odpornościowego, może dodatkowo przy braku naturalnej ochronnej mikroflory rozwijają się jakieś patogeny (z innej beczki - zakażenia chlamydią lum mykoplazmą, nie pamiętam, czym, są niebezpieczne również dlatego, że te bakterie mają na swojej powierzchni antygeny podobne do antygenów plemnikowych, dlatego kobiety, które przechodziły taką infekcję mogą mieć problemy potem z zajściem w ciążę, bo ich układ odpornościowy myli plemniki z bakteriami i je zabija. Może w przypadku bielactwa jest tak samo?), a poza tym część składników odżywczych, których deficyt jest wykazywany przy vitiligo, jest wytwarzana normalnie przez mikroflorę jelitową, poza tym obił mi się o oczy artykuł, w którym opisywano badania mikroflory jelitowej młodzieży z bielactwem i różniła się ona od zdrowych osób

tak więc jest to moim zdaniem temat do przemyśleń
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Nie 22 Sie, 2010 10:29   

widzisz Abi nie wiem czemu, ale wielu dermatologów przepisuje na bielactwo ELOSONE. to też lek z grupy sterydów i także powoduje odbarwienia! sam przez to przechodziłem, gdyby nie pani w aptece to bym to stosował pewnie do wyczerpania tubki, albo i dłużej...
 
 
polopiryna 

imie: Paulina
Dołączyła: 30 Sie 2011
Posty: 3
Skąd: Poznań
Wysłany: Wto 30 Sie, 2011 08:06   

Tak jak już wspomniałam w temacie od dziedziczeniu, mój tata był przypadkiem u którego pojawiły się plamy bielacze po przedawkowaniu leku. niestety było to tak dawno, że nie tata nie pamięta jego nazwy.
Jestem bardzo ciekawa jaki faktyczny wpływ miało to na pojawienie się jego choroby. Lekarze wiedzą tak mało na ten temat, że szkoda gadać :(
Znalazł ktoś może jakieś artykuły na ten temat?
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo