Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
spoko ....
Autor Wiadomość
oliwia 
lola

imie: Jolanta
Dołączyła: 01 Sie 2009
Posty: 2
Skąd: Wołomin
  Wysłany: Sob 01 Sie, 2009 14:20   spoko ....

spoko mam 31 lat jestem mamą z bielactwem żyję 25 lat mam to na szyi dłoniach,pod pachami i w ....kto ma ten wie...dodatkowo mam łuszczycę i to bardziej mi doskwiera.w wieku 17 lat miałam miejscami białe włosy udawałam że to pasemka.Ludzie nie muślcie o tym,osoby chore są inteligentniejsze od zdrowych.moje gg 12127001 piszcie wolelibyście mieć raka?pomyślcie o tym.....
_________________
jolanta
 
 
Kumciaki 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 253
Wysłany: Sob 01 Sie, 2009 19:32   

Wiesz co współczuje Ci z jednej strony - bo jeszcze masz łuszczyce;/
Bylam w klinice i widziałam ludzi z tym , to jest po prostu tragedia.

Oliwia ja dzięki temu forum nabrałam więcej wiary w siebie bo wiem ,że nie jestem sama :mrgreen:
Pewnie, że NIKT nie chciał by mieć raka. Co Ci przyszło do głowy?
Nie ma sensu tego porównywać.

W każdym razie pozdrawiam
_________________
"Muszę ruszyć z miejsca,
pój?ć na spotkanie własnego spełnienia."
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Sob 01 Sie, 2009 21:02   

Oliwia, musisz sobie jakoś "tłumaczyć" tę chorobę, dawniej miałem kompleksy, byłem załamany... Dopiero, gdy założyłem konto na vitiligo.com.pl i zobaczyłem zmagania setek osób z tą chorobą, to mi ulżyło. Ile tu jest optymizmu ile nadziei?! Coś wspaniałego, na prawdę super sprawa...
Mam teraz 17 lat i wiem jak musiało Cię to boleć, 3maj się, to nie jest śmiertelne przecież.
Przy tej chorobie nie boli ciało, lecz boli serce...
 
 
Madlen_ka 

imie: Magdalena
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 64
Skąd: ?l?sk
Wysłany: Sob 01 Sie, 2009 21:24   

Kiedyś znajoma lekarka powiedziała mi, że bielactwo jest najbardziej humanitarną chorobą, bo nie zabija tak jak np. rak i można z tym żyć.
Ja się z nią nie zgodziłam, bo wtedy bielactwo zabijało moją osobowość i psychikę. Wydawało mi się, że moja choroba to koniec świata. Długo walczyłam sama ze sobą z akceptacją swojej inności, spojrzeniem ludzi na mnie jako odmieńca. Jednak jest tak jak piszesz, że jesteśmy mądrzejsi od tych innych "normalnych" ludzi. Jesteśmy doświadczeni naszą chorobą, codzienną walką i nawet czasem a może często wydaje nam się, że ktoś na nas brzydko patrzy, że zauważył nasze plamy, uważa nas za gorszych przez naszą chorobę, a tak naprawdę może patrzy się na nas z innego powodu, może myśli sobie o nas pozytywnie?

Ostatnio byłam na onkologii odwiedzić moją chorą ciocię i leżała tam Pani, która nie dość, że walczy z nowotworem to jeszcze na początku choroby pojawiło się jej bielactwo prawdopodobnie ze stresu. Pomyślałam sobie: najgorsze z możliwych. Gdybyście widzieli u tej kobiety ten optymizm, poczucie humoru i chęć do życia, ciągły uśmiech na twarzy ...
Wtedy też zdałam sobie sprawę, że nasza choroba nie jest aż taka zła i może jest jakaś prawda w tym co powiedziała mi znajoma lekarka.
Ja powiem Wam, że cieszę się, że mam TYLKO bielactwo, że np. nie trafiło to na moją siostrę (bo ta pewnie by się załamała) i jestem przeszczęśliwa, że mamy te forum, które daje siły do walki z naszą chorobą.
Dzisiaj nawet pierwszy raz od 6 lat wyszłam na ulicę bez makijażu!!! Widziałam, że niektórzy się gapili, ale co tam, mam to w nosie :) Słońce przynajmniej mocniej mnie chwyciło bez pudru :)
 
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Sob 01 Sie, 2009 21:32   

Madlen_ka bardzo ładne słowa, sam nie umiałbym tego lepiej uchwycić, pozdrawiam wszystkich jakże mądrych PlAmKoWiCzÓw xd
P.S. widziałem śmierć moich dwóch babć i dziadka- wszyscy umarli z powodu nowotworu, chociaż mam dopiero 17 lat... Nasze zmagania z vitiligo przy ich chorobie, to pestka...
Ostatnio zmieniony przez Lelo3008 Sob 01 Sie, 2009 21:35, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Natalia_90 


imie: Natalia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 11 Cze 2008
Posty: 338
Skąd: Chojnice
Wysłany: Nie 02 Sie, 2009 11:34   

Lelo3008 [b]Madlen_ka, [/b]święte słowa :)
wiem, że nam tez jest cięzko, ale my od tego nie umieramy, nie cierpimy fizycznie, co prawda psychicznie czujemy się nie najlepiej,a le wszystko zalezy od naszego nastawienia... ja osobiście nie boje się ukazać moich plam, bo jak to powiedziała koleżanka wyżej - mam to w nosie ;) a niech patrzą.. fakt nie możemy tez przechodzic obok naszej choroby obojętnie, powinniśmy się jakos leczyć, ale też nie załamywać z powodu plam, bo to takie błędne koło.. myślimy o chorobie - stres - nowe plamki - stres... a powinniśmy podchodzic do tego na porządku dziennym, jest to jest, spróbujmy cos z tym zrobić, ale jak się nie da to nie rozpaczajmy :)
_________________
We live as we dream - alone.
 
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo