Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Lato
Autor Wiadomość
Kumciaki 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 253
  Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 10:26   Lato

Witajcie. Zawsze mnie to dręczy , co roku jestem na wakacjach z rodzicami nad morzem i ani razu nie widziałam na plaży żadnej osoby z vitiligo w stroju kąpielowym.
Co prawda sama też nie chodzę, ale wyciągam z tego wniosek ,że ta choroba strasznie na Nas wpływa i się ograniczamy. Nie mówię o wszytskich ,ale o większości.
Jak u Was wygląda życie jak nadejdzie lato, wakacje? Jeździcie gdzieś w ciepłe kraje czy nad morze ze znajomymi pod namioty?
Powiem na swoim przykładzie. Z roku na rok jest coraz gorzej;/
Jak nadchodzą wakacje to pragnę żeby raz na zawsze się skończyły.
Ostatnie dni w szkole w czerwcu , czy nawet w maju to dla mnie męka.
Kto tego nie ma to nie zrozumie. Nadchodzi sobie lato, a ja popadam w skrajność.
Jestem cały czas przygnębiona i wiecznie smutna, nie mogę nigdzie jechać z ze znajomymi - na basen czy nad jezioro - jest mi przykro z tego powodu.
Nie uważam ,że przesadzam. Nie potrafię tego zaakceptować. Strasznie mnie to ogranicza, pod wieloma względami. To jest męczące gdy ubranie krótkiego rękawka to problem ,a spodenkach czy spódniczce to mogę zapomnieć. Nie przekonuje mnie gadanie " Nie przejmuj się, zaakceptuj siebie to defekt kosmetyczny" Jasne.

Za miesiąc jest wiosna , potem lato. Wszyscy się cieszą. Wkurza mnie ta ich radość.
Może nawet zazdroszczę ludziom którzy tego nie mają.
Co roku to samo - za rok się wyleczysz. Ktory to już rok? Co mi z tego, jak wyleczę się o ile się wylecze w wieku 30 lat? Czy w tym wieku będe robić rzeczy jakie mam okazje robić teraz?
To wieczne kamuflowanie też mnie dobija, chciała bym normalnie życ, a nie udawać ,że wszytsko jes ok.
Pozdrawiam
_________________
"Muszę ruszyć z miejsca,
pój?ć na spotkanie własnego spełnienia."
 
 
martusia33 

Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 03 Lip 2009
Posty: 70
Skąd: Szczecin
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 11:33   

.........jakbym czytała o sobie. Ja widziałam nad morzem ludzi z vitiligo, którzy wcale nie maskowali czy chowali swoich plam a wręcz odwrotnie wystawiali je do słońca. Teraz już tak bardzo się tym nie martwię, ale latem łatwo nie jest, to najbardziej znienawidzona pora roku. Pozdrawiam .
 
 
Francesca 

WAGA

pole1: 7
Pomogła: 6 razy
Dołączyła: 27 Lut 2006
Posty: 143
Skąd: Małopolska
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 15:19   

Dziewczyny! Rozumiem Was doskonale.... Sama miewam dołki w wakacje, ale-ale nie daję się im na długo!

A jeśli chodzi o ilość osób z vitiligo na plaży - już nieraz widziałam takowe. I wiele z nich nie wzbranialo się przed pływaniem czy graniem w siatkówkę ze znajomymi. Były też takie przypadki, ze ktoś z vitiligo zakopał sie w piasku i ani ruszył przez kilka godzin. Raz byłam wychowawczynią kolonii nad morzem, i jedna z moich uczennic miała bielactwo - bardzo zaawansowane. Ja mam raptem kilka plamek, ona rozległe białe wyspy. O dziwo, grupa kolonijna wcale nie traktowała tej dziewczyny inaczej, gorzej, być może dlatego, że ona nie dała sie tak traktować, była wesoła i aktywna przez cały czas... Pozdrawiam Was serdecznie
_________________
W życiu piękne s? tylko chwile...
http://www.my-haven.bloog.pl
 
 
ssandrietta 


imie: Sandra
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 24 Cze 2008
Posty: 91
Skąd: Małopolska
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 18:55   

w tamtym roku byłam i nad morzem i nad jeziorem. Nad morzem pogoda nie dopisala wiec praktycznie chodzilam ubrana a jak juz troche ludzi bylo i pogoda to jakos sie nie moglam przemoc i stopy zawsze sobie w piasku chowalam:P A nad jeziorkiem siedzialam ciagle w wodzie; bo bylo cieplutko, to byl moj pierwszy raz kiedy pierwszy raz w zyciu weszlam do wody bo zawsze omijalam wode plaze a przede wszystkim stroj kapielowy a mam 21 lat juz. Ale nie obyłam sie też bez spojrzen ktorych nie cierpię, jedna babka na moich oczach potrafila nawet swojego faceta z lokcia szturchnac zeby spojrzal na mnie , to byl juz szczyt bezczelnosci. ale na szczescie nie poruszylo mnie to bardzo:)
 
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Nie 21 Lut, 2010 19:17   

KOBIETY MOJE!! :mrgreen:
Dajcie spokój, no rozumiem, że u dziewczyn problem vitiligo bardziej się odbija niż na mężczyznach ale różnie bywa. Ja na szczęście już ma to za sobą!:)
Nie wiem jak ale chyba się z tym uporałem:)
Niech się gapią na mnie ile wlezie, przyjdzie lato zakładam trampki, biorę mp3 i idę w miasto- każdy się patrzy?? Niech się patrzy- normalnie czasami jest jak już byłbym sławny jakiś:] nie głupie uczucie, do przyzwyczajenia...
W maju o ile będzie cieplutko zaczynam terapię na słoneczku, będzie kontrast znowu ale cooo. Ważne, że bliska mi kobieta mnie akceptuje:) :razz:
Ostatnio zmieniony przez Lelo3008 Nie 21 Lut, 2010 19:19, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
bialy 
bialy

Dołączył: 02 Gru 2007
Posty: 31
Skąd: reading
Wysłany: Wto 23 Lut, 2010 23:50   

ja mialem ten sam problem ale zmiana kraju pomogla mi zapomniec ze mam vitiligo prawda jest taka ze polacy juz tacy sa z natury i nas wytykaja palcami w Angli na plazy nikt na mnie nawet nie spojrzal a w polandi to makabra :sad:
 
 
 
alenda 


imie: Olcia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Wrz 2009
Posty: 134
Skąd: ?l?sk
Wysłany: Śro 24 Lut, 2010 16:07   

Przyznaję, bywa smutno. Kiedyś byłam w stroju i myłam się pod prysznicem, podnosze pachy no to tragedia, pełno plam, nogi mówią same za siebie, ręce też, no i dwie małolaty się dugają i... biorą ręczniki i spadają szybko myślały pewnie, że zarażam jakimś grzybem na dwa metry... Raz kobieta pociągnęła dziecko, które stało blisko mnie w kolejce. Trudno, darza się tak, takie reakcje wyniakają z niewiedzy na temat tej choroby. Jest to przykre, ale co zrobić. Chwilę mi smutno i leję to :)

Z reguły ludzie myslą, że się spaliłam i skóra mi schodzi, bardzo często się z tym spotykam i wtedy tłumaczę, że to nie tak :)

Ogólnie chodzę latem w długich spodnaich bo najwięcej plam na nogach - całe golenie, kostki, stopy, wnętrze ud. No ale na plaży mam to gdzieś i ubieram strój. Nie dość, że plamiasta to jeszcze za gruba. Coż, zdarza się. Jak ktoś patrzy to ja też się gapią, z reguły siła mojego spojrzenia każe odwrócić zwrok ;) :spoko: Staram się nie robić większego problemu. Mam plammy i tyle, niech się gapią. Gapią się na ludzi z irokezami, z tatuażami (mam też wiec gapią się podwójnie), z naczyniakami, z innym kolorem skóry, no tacy są ludzi i tyle. Nalzęy to przyjąc i ignorować. I nie przejmować się!!!! To łatwiejsze, niz się wydaje!

[ Dodano: Sro 24 Lut, 2010 16:08 ]
bialy napisał/a:
ja mialem ten sam problem ale zmiana kraju pomogla mi zapomniec ze mam vitiligo prawda jest taka ze polacy juz tacy sa z natury i nas wytykaja palcami w Angli na plazy nikt na mnie nawet nie spojrzal a w polandi to makabra :sad:


No własnie w Hiszpani jak byłam to nikt się nie ogladał za mną, nawet jak byłam toples (brodawki też mam łaciate :hahaha: ), a w Polsce gapi się 60% :roll:
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Śro 24 Lut, 2010 16:23   

Ale ja Wam mówię, nie przejmować się i mieć takich ludzi w duuu..... Nie warto- szkoda nerw. Wiem to nie jest łatwe, w ubiegłe wakacje sam borykałem się z tym problemem no ale jak widać dałem radę:)
Ludzie jak ludzie, boją się tego o czym nie mają zielonego pojęcia- zdawałoby się normalna rzecz. Każdy człowiek chcę się chronić przed tym "złem" no ale czasami to już przekracza wszelkie normy i ociera się po prostu o chamstwo :biggreen:
Wielu ludzi publicznie zwracało mi uwagę/pytało się mnie, co to przy moich ustach. Są dwa sposoby: przemilczeć albo na chamstwo odpowiadać chamstwem. Jeżeli ktoś mi teraz zwróci uwagę publicznie na moje plamy, np w sklepie to tak go wyzwę, że się nie pozbiera :mrgreen:
heh a na poważnie to jak mówię "olać" to bo świata nie zmienimy, tym bardziej Polaków i ich życzliwości!!!
 
 
Disorder 

pomogl: pomogl
Pomógł: 1 raz
Dołączył: 07 Maj 2009
Posty: 46
Skąd: Ldn :)
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 16:33   

Byłem 2 lata temu na wakacjach na Mazurach, widzialem wiele osob z vitiligo, głównie kobiety ale się nie chowały nie przejmowały się niczycm :) ja nad woda nigdy sie nie przejmuje plamami, choc ze mam je na dloniach kolanach lokciach stopach. Inaczej jest isc gdzies jak jest gorąco, nie lubie ubierac krótkich koszulek :( wiem że to dziwne ale nie wiem czemu tak jest. Na plazy przeciez jestem prawie caly goły tylko spodenki mam na sobie, a plamy mam na dloniach lokciach kolanach stopach lecz na plazy w zaden sposob mi to nie przeszkadza :)
myśle ze nie unikniemy spojrzen ciekawych gapiów, lecz mozemy udac ze ich nie widzimy :)
_________________
„Je?li kto? nie wie, do którego portu chce przypłyn?ć – żaden wiatr mu nie sprzyja”
 
 
Lelo3008 
RePuBlIkA


imie: Łukasz
Pomógł: 6 razy
Dołączył: 20 Lip 2009
Posty: 402
Skąd: Ciechan/Olsztyn
Wysłany: Wto 02 Mar, 2010 17:37   

Heh olać to i tyle disorder. Mieszkam o rzut beretem od mazur i sam widuję tu mnóstwo ludzi z vitiligo. Też głównie kobietek:] ale i tak są śliczne:D
Znam ludzi z bielactwem ale oni naprawdę mają to gdzieś, nie siedzą jak ja nałogowo na forum kiedyś. Pogodzili się z tym. Ja już też, leczę bielactwo ale nie ukrywam się, że mam to. Początki w tej chorobie są najtrudniejsze, zaakceptowanie siebie, to jest to... U mnie to trwało całe tamte wakacje ale jak widać się udało:)
 
 
kasta15 
Ania


pole1: 137
imie: Anna Maria
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 15 Sty 2007
Posty: 146
Skąd: RogoĽno Wlkp.
Wysłany: Czw 11 Mar, 2010 15:18   

Kumciaki napisał/a:
Co roku to samo - za rok się wyleczysz. Ktory to już rok? Co mi z tego, jak wyleczę się o ile się wyleczę w wieku 30 lat? Czy w tym wieku będe robić rzeczy jakie mam okazje robić teraz?


Znam ten problem i doskonale rozumiem, bo sama zaraz będę miała 30 lat, a choruję od 17. Tyle, ze to kwestia myślenia. Rozumiem jak boli, gdy ma się kilkanaście i dziewczyny jeżdżą nad morze, a ja tuszowanie, łech, nie chcę w ogóle jechać, bo się patrzą, albo nie mogę bo parzy. Chłopaki jak na poparzoną i pytania czy to boli i czy jest zaraźliwe.
Leczysz się, są efekty- 3 kropki pigmentu, Ty radocha, a ten z boku- no to kropla w morzu potrzeb. I obie strony mają rację.
Ty dziś, ja wczoraj, oni jutro.
Nie ma na to też definicji i rozwiązania, a taka frustracja, jak w Twoim liście jest potrzebna. Bo świadczy o Twojej niezgodzie na to, a to podstawa tego, byś kiedyś mogła poczuć, że tak naprawdę nic nie traciłaś. Bo te plaże, gołe cielska, to nic, do tego kim jesteś w danym momencie swojego życia, i z kim jesteś.
Wiem, ze Ciebie to czeka. Nie możemy mieć wszystkiego. Możemy mieć marzenia. Możemy je spełniać. Tym się zajmij. Jeśli są nimi plaże i dyskoteki- to wio. Tylko zrewiduj poglądy, bo tez tak kiedyś myślałam.
dziś myślę inaczej. I czuję, że mogę wreszcie oddychać.
Oddechu życzę:*
Ania :roll:
_________________
"Rzuć swoje serce za przeszkodę, a na pewno tam je znajdziesz"
 
 
 
Merry 

Dołączyła: 12 Lip 2010
Posty: 14
Wysłany: Pon 12 Lip, 2010 23:45   

Witam.
Jestem tu nowa:)
Bielactwo mam od lat...20.
Dlugo.
Szczescie w nieszczesciu moje polega na tym ze mam baaaardzo jasna karnacje i gdy sie nie opalam to plam nie widac.
W zasadzie teraz ju nic nie widac. Trzecia ciaza pozbawila mnie calkowicie pigmentu:)
I tak jest lepiej. Nakladam filtry i robie sie latem na porcelane:)
Kto powiedzail ze wszyscy kochaja braz?:)
Wrocilam wlasnie z chorwacji- idealnie biala.
Pozdrawiam.
_________________
Merry
 
 
alenda 


imie: Olcia
Pomogła: 3 razy
Dołączyła: 09 Wrz 2009
Posty: 134
Skąd: ?l?sk
Wysłany: Czw 15 Lip, 2010 22:06   

Merry myślę, że niedługo nadjedzie moda na jasną skórę i wtedy będziesz się miała super ;) w Japoni już tak jest.

Tak czy siak nie wszyscy kochaja brąz, ja fakt, lubię lekki brąz, ale zawsze podobały mi się białe, rude kobiety, gdybym była facetem to tylko na takie bym leciała ;) :zdrówko:
 
 
Catalabama 

Dołączyła: 14 Lip 2009
Posty: 38
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010 11:10   

Widziałam w tym roku nad morzem bardzo dużo osób z bielactwem! Az sama jestem zdziwiona, ze az tyle. Jakis wysyp straszny jest czy co?
W grupie znajomych z ktorymi zawsze jeździmy są juz 3 osoby z bielactwem. A przecież spokrewnieni nie jesteśmy w żaden sposób, a zarazić sie tym tez nie mozna. Wiec co jest grane?????
Ja walcze nadal - tak spektakularnych efektów jak na poczatku juz nie ma - ale jednak sie zmniejszają - powoli, ale jednak!

Dawno mnie nie było - ale pamiętam o was i pozdrawiam gorąco!
 
 
ixi02 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 359
Wysłany: Wto 03 Sie, 2010 12:50   

czasem jest tak że póki człowiek jest zdrowy to nie postrzega az tak chorób u innych w pewnym sensie czy ktoś jeszcze choruje poza dana osoba na w tym przypadku bielactwo a jak już zachoruje to patrzy na innych, a nad morze czy jeziora jeździ dużo ludzi bo na niektórych słonko działa zbawiennie,,,
_________________
wszystko co kocham jest w górach które daj? siłę, wiarę,energię ...
Ostatnio zmieniony przez ixi02 Wto 03 Sie, 2010 12:51, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
kulka 


Dołączyła: 13 Gru 2009
Posty: 19
Wysłany: Śro 11 Sie, 2010 10:07   

Ale super że jesteście i wiecie Wszyscy co i jak, jakoś mi tak się zrobilo rażniej ;)
_________________
;)
 
 
smoq 

imie: m
Dołączył: 25 Sie 2010
Posty: 5
Wysłany: Śro 25 Sie, 2010 03:13   

oj dziewczyny dziewczyny... :) a jak mi się zawsze marzyło poznać jakąś też plamiastą. A Wy tylko te długie ciuchy i tuszowanie :P.

Pamiętam że jak miałem te 15 lat to mi zaczęło wsiadać na psyche, ale potem przeszło. Teraz z premedytacją łażę porozbierany żeby wszyscy dokładnie widzieli. Bawią mnie też spojrzenia ludzi na przykład na basenie. Jedni za wszelką cenę starają się nie patrzeć, inni nie potrafią się powstrzymać żeby ukradkowo nie spoglądać a jeszcze inni patrzą nachalnie. Przyzwyczaiłem się.
Śmiać się raczej nikt ze mnie nie śmieje bo jestem już dość duży i dość silny :D. Oczywiście bez przesady.
Chyba tylko ze dwa razy zdarzyło mi się podejść do jakichś małolatów i spytać czy nie chcą w... :)
Pozdrawiam (jedyni kolorowi - ani czarni a ni biali! :D)
_________________
:)
 
 
Dawid 


pomogl: pomogl
imie: Dawid
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 302
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Śro 25 Sie, 2010 15:33   

smoq napisał/a:
(jedyni kolorowi - ani czarni a ni biali! :D)



:-P hehehe.... :biggreen: :hahaha: :hahaha: :hahaha:
_________________
Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
 
 
 
Kumciaki 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 253
Wysłany: Śro 13 Kwi, 2011 21:52   

Kto zatrzyma ze mną czas na zimie :sad: ?
_________________
"Muszę ruszyć z miejsca,
pój?ć na spotkanie własnego spełnienia."
 
 
Karolak 


imie: Karolina
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 12 Lis 2009
Posty: 414
Skąd: Zabrze
Wysłany: Czw 14 Kwi, 2011 05:35   

Kumciaki napisał/a:
Kto zatrzyma ze mną czas na zimie :sad: ?


ma być ciepło!
i masz plamki do słońca wystawiać! To pomaga!;)))
 
 
Kalina111 
...nadzieja....


imie: Karolina
Dołączyła: 16 Wrz 2009
Posty: 110
Skąd: ...
Wysłany: Pią 15 Kwi, 2011 13:46   

solarium tez?
_________________
Kalina
 
 
Karolak 


imie: Karolina
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 12 Lis 2009
Posty: 414
Skąd: Zabrze
Wysłany: Pią 15 Kwi, 2011 16:19   

Kalina111 napisał/a:
solarium tez?


osobiście jak byłam na solarium, to mi się skóra okropnie zaczerwieniła dosłownie białe miejsca i już więcej nie poszłam, wy dygałam się ,ze coś może się stać i to był jedyny raz;))
 
 
Dawid 


pomogl: pomogl
imie: Dawid
Pomógł: 3 razy
Dołączył: 01 Lut 2008
Posty: 302
Skąd: Ruda ?l?ska
Wysłany: Pią 15 Kwi, 2011 21:15   

Karolak napisał/a:
To pomaga!;)))


zależy komu :wink:

Kalina111 napisał/a:
solarium tez?


lepiej prawdziwe słoneczko :grin:

najlepiej wypad w góry..nad rzekę(najszybciej łapie mnie :wink: )
_________________
Nikt nie mówił, że będzie łatwo.
 
 
 
Kumciaki 


Pomogła: 5 razy
Dołączyła: 19 Lip 2009
Posty: 253
Wysłany: Sob 16 Kwi, 2011 18:36   

Ja już nie mogę :cry: Tak mnie oszpecają te plamy bez nich moje życie by wyglądało inaczej. Tyle pieniędzy na to idzie, całe lato przesiedzę w domu. Tak mi przykro,że tego się opisać nie da. Należe do osób którym zależy na ładnym wyglądzie, a te plamy tak zaniżają jakość mojego życia. No z dnia na dzień jest coraz gorzej, to siedzi tak głęboko w mojej podświadomości ,że nie mogę sobie rady z tym dać :oops:
Pół twarzy mam w plamach, opalam je, wszystko stosuje co się da i nic nie działa.
Dlaczego nie zachorowałam w wieku 40 lat? Nigdy tego nie zaakceptuję. Nie mam cierpliwości smarować, naświetlać jak i tak minimalne efekty albo zerowe. Nie przesadzam. :cry: :cry:
_________________
"Muszę ruszyć z miejsca,
pój?ć na spotkanie własnego spełnienia."
 
 
Karolak 


imie: Karolina
Pomogła: 4 razy
Dołączyła: 12 Lis 2009
Posty: 414
Skąd: Zabrze
Wysłany: Sob 16 Kwi, 2011 21:24   

Kumciaki napisał/a:
Ja już nie mogę :cry: Tak mnie oszpecają te plamy bez nich moje życie by wyglądało inaczej. Tyle pieniędzy na to idzie, całe lato przesiedzę w domu. Tak mi przykro,że tego się opisać nie da. Należe do osób którym zależy na ładnym wyglądzie, a te plamy tak zaniżają jakość mojego życia. No z dnia na dzień jest coraz gorzej, to siedzi tak głęboko w mojej podświadomości ,że nie mogę sobie rady z tym dać :oops:
Pół twarzy mam w plamach, opalam je, wszystko stosuje co się da i nic nie działa.
Dlaczego nie zachorowałam w wieku 40 lat? Nigdy tego nie zaakceptuję. Nie mam cierpliwości smarować, naświetlać jak i tak minimalne efekty albo zerowe. Nie przesadzam. :cry: :cry:


Moim zdaniem w tej chwili się użalasz nad sobą. Dosłownie tak.
Jeżeli Cię, to zabolało to trudno.
Za przeproszeniem ogarnij się!
Nie jesteś sama która ma bielactwo, i nie tylko Ciebie to boli. Ja mam wybielone palce, w kącikach ust mam malutkie plamki,i inne miejsce, co nie powoduje nie siedzę nad sobą i nie ryczę, bo to i tak mi nic nie pomoże.
Akceptacja przychodzi z czasem. Zresztą na wszystko przychodzi czas. Trzeba tylko mieć odrobinę chęci!
Ja się nauczyłam jedynego,że mając bielactwo dobry wygląd schodzi na boczny plan. Maskowanie tego pudrami, podkładami niby pomaga, ale to się ściera i trzeba poprawiać.
Poza tym dla mnie to już nie wstyd,że to mam. Trudno stało się. Teraz jestem lepszym człowiekiem, mam więcej pokory w sobie wobec innych ludzi,a nawet siebie, z biegiem czasu zauważysz pewnie zmiany w swoim zachowaniu. Ale to już Ty sama musisz tego chcieć.

A wiesz,że Rzymu od razu nie zbudowano?
Cierpliwość, myślisz,że każdy ją ma? Ja potrafię lampę odstawić na 2 tyg bo mam dość tego wszystkiego, ale potem zastanawiam się "co Ty ku**a wyrabiasz dziewczyno?!"
Może postaraj się stosować coś minimum 3 miesiące i wtedy stwierdź,że to nic nie daje?
Ja się UVB 311NM naświetlam od 2 lat, zmiany są małe ale są, jest szansa,że pigment się rozrośnie w jakimś stopniu.

Poza tym jesteś w takim fajnym wieku, 18ście lat, powinnaś się bawić życiem, cieszyć razem ze swoimi znajomymi którzy Cie akceptują i doceniają za to jaka jesteś a nie jakie masz plamy!!
A nie siedzieć, i płakać nad sobą, bo to nic Ci zupełnie nie da!
Musisz uwierzyć w Siebie najpierw! I zaakceptować ten stan, chociażby było naprawdę fatalnie!
Z takim podejściem do bielactwa są nikłe szanse,ze chodź trochę się polepszy! Wbrew tego co się mówi stres wpływa na nasz poziom plam!
Sama kiedyś zauważyłam,że po ciężkim okresie, lewa ręka mi się pogorszyła! Ale nie załamałam się! Smarowałam ją naświetlałam i jakiś pigment się pojawił!

Także mam nadzieje,że kiedyś napiszesz coś tutaj optymistycznego a nie to co napisałaś wyżej.
Bo naprawdę uwierz mi,ze są rzeczy ważniejsze i mniej ważniejsze..
Z jednej strony bielactwo jest ważne, ale z innej trzeba umieć z tym żyć! I iść z podniesioną głową przez życie!
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo