Bielactwo - vitiligo.com.pl Strona Główna Bielactwo - vitiligo.com.pl
Bielactwo nabyte, leczenie, zdjęcia, forum

FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy
RejestracjaRejestracja  ZalogujZaloguj

Poprzedni temat «» Następny temat
Przesunięty przez: Czesiu
Nie 14 Cze, 2009 21:14
Moje sposoby leczenia i postępowania
Autor Wiadomość
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 06 Maj, 2006 11:40   Moje sposoby leczenia i postępowania

Witajcie

Postanowiłem wypróbować sposoby leczenia, o których pisałem na forum - te tanie, dostępne i naturalne. Oto lista specyfików, które od kilku tygodni lub dni stosuję:

- sok z dziurawca; smaruję odbarwione miejsca niezależnie od późniejszego wychodzenia na słońce; dopiero zaczynam, więc efektów pozytywnych, jak i nieporządanych narazie nie widać; w Herbapolu 100 ml kosztuje 6zł,
- czasami smaruję też plamki dla eksperymentów miodem z cynamonem lub alkoholowym roztworem propolisu, ale po nim pojawia się jakaś reakcja uczuleniowa, skóra czerwienieje i swędzi, wtedy przerywam smarowanie propolisem; kiedyś nacierałem plamki czosnkiem, ale przez krótki czas, teraz czekam aż urośnie świeży i przetestuję go znowu,
- piję mieszankę ziołową (wywar): mięta+melisa+dziurawiec+siemię lniane+szczypa kminku z dodatkiem łyżeczki miodu - raz dziennie, przed snem; zioła te oczyszczają organizm (wątrobę) i poprawiaja trawienie,
- rano (na czczo) i wieczorem piję szklankę wody z miodem i biorę kapsułę Oeparolu (olej z nasion wiesiołka, cena: ok. 20 zł za 60 szt),
- po obiedzie łykam 2 kapsułki Pau D'Arco (100 tabletek 25 zł), jest to sproszkowana kora z drzewa o tej nazwie, która pomaga oczyszczać organizm z różnych zanieczyszczeń i drobnoustrojów oraz poprawia trawienie,
- między obiadem i kolacją piję kubek zielonej herbaty (sypanej).

Wszystko, co wymieniłem powyżej w połączeniu z ogólnie rozumianą zdrową dietą sprawia, że stan mojej skóry się poprawił, a wierzę w to, ba wiem to, że to, co dobre dla mojej skóry i ogólnego stanu zdrowia pomaga w powrocie barwnika.

Często (a właściwie codziennie) w mojej diecie pojawiają się następujące produkty:
- pestki dynii (garść rano i wieczorem), orzechy włoskie, migdały, ziarna sezamu,
- kasze (gryczana, jaglana i jęczmienna - pęczak) i ciemny ryż, które łączę z przyprawami (cynamonem, ziołami prowansalskimi), rodzynkami i surówkami (najczęściej z marchwii i tartych buraków z chrzanem),
- ciemny chleb (często opiekany w tosterze) z naturalnym kefirem.

O wynikach, modyfikacjach i zmianach będę się starał informować.

Czesiu
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Pią 22 Wrz, 2006 20:27, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
jolero
Gość
Wysłany: Czw 01 Cze, 2006 17:33   

No to czekamy :)
a terapia Ojca Grande nie pomogla Ci? czy to jest wlasnie jego terapia i sposób... jezeli tak to opisz efekty, bedzie wdzieczny.
Pozdrawiam.
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Czw 01 Cze, 2006 18:47   

Cześć
Pomogła mi terapia Ojca Grande, ale jak już się zabrałem ostatnio do ponownej wizyty, po kilkuletniej przerwie, okazało się, że Ojciec Grande nie przyjmuje już we Wrocławiu tylko w Legnicy. Efektem jego kuracji, czyli ziół, kropel i diety w połączeniu ze słońcem było przywrócenie w całości na mojej twarzy i szyi barwnika oraz częściowy powrót na łokciach i dłoniach. Trwało to ok rok zanim zaczęło się coś dziać i w tym czasie już na wizyty nie chodziłem, bo dość sporo to kosztowało, a efektów szybko nie było widać.
Życzę większej wytrwałości, bo mi jej brakuje - nie jestem tak systematyczny w stosowaniu tego co napisałem w pierwszym wpisie jakbym chciał. Ale to nie jest terapia Ojca Grande. Postaram się jutro napisać dokładniej co zalecał mi ten zakonnik.
Pozdrawiam
Czesiu
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 21:45   zalecenia Ojca Grande

Witam
Tak, jak obiecałem podaję bliższe informacje. Skopiowałem i uzupełniłem fragment tesktu z forum, na którym kiedyś pisałem o odżywianiu. Oto on:

Dieta zalecona mi przez Ojca Grande na bielactwo, które jest według niego nerwicą układu pokarmowego, wygląda następująco:

- 3x w tygodniu kasza gryczana (gotować pod przykryciem, na małym ogniu, w garnku wypełnionym do połowy wodą – wtedy nie uciekają witaminy np. z grupy B; bogata w krzem, magnez, sód, potas, żelazo, wit. B1, B2); obecnie kaszy nie gotuję, tylko wsypuje na wrzątek i odstawiam na kilka minut pod przykryciem, po przecedzeniu odstawiam znowu pod krzykryciem na pare minut i wtedy jest w sam raz do jezdenia, ciepłam sypka i pyszna w smaku; dodaje do niej zioła np. majeranek, bazylię, cynamon lub zioła prowansalskie - co mam pod ręką, staram się jeść z surówką; podobnie robię z kaszą jęczmienną (pęczak) i jaglaną, ale tą gotuję na ogniu przez 2 minuty i zdejmuję z kuchenki zostawiając we wrzątku na czas aż będzie dobra, a nie jak pisze na opakowaniu przez 20, bo wtedy się rozgotowuje i wszystko co najlepsze z niej ucieka,
- 4x w tygodniu kubek kakao (najlepiej naturalne, czyli niesłodzone, bez dodatków; zawiera mnóstwo magnezu, witaminy z grupy B i więcej kofeiny niż kawa, która dodatkowo wytrąca z organizmu magnez; wniosek: trzeba pić kakao zamiast kawy – korzyść podwójna; kakao należy gotować na wodzie (a nie zalewać gorącym mlekiem, które wrze w temperaturze około 90 st. C), gdyż w temperaturze powyżej 100 st. C ze zmielonych ziaren kakaowca uaktywniają się wartościowe składniki); obecnie nie pije go lub bardzo rzadko, raz na miesiąc jak mi się przypomni,
- 3x w tygodniu 2 jajka na twardo lub miękko (żółtko zawiera bardzo dużo witamin i mikroelementów oraz antymiażdżycową lecytynę; pamiętać należy, że nie wolno łączyć ich z cukrami złożonymi, np. popijając słodzoną herbatą, gdyż wtedy powstaje masa cholesterolu); jajka natomiast jem z tak właśnie częstotliwością, czytałem, że bardziej wartościowe są na miękko i, co oczywiste, od kur żywiących się jak tradycja nakazała, ale niestety z takimi jajami w miastach jest problem,
- 3x w tygodniu fasolówka lub grochówka (dosypać sporą ilość kminku do wody, w której moczą się nasiona i razem z nim ugotować; kminek zawiera olejki i substancje poprawiające trawienie); takiej częstotliwości nie mam, ale nie ulega wątliwości, że rośliny strączkowe są bardzo zdrowe,
- 3x w tygodniu szklanka kefiru naturalnego (własnej roboty najlepiej; do ciemnego naczynia wlać kefir i ciepłe mleko (temp. pokojowa) i odstawić do ciepłego miejsca np. na noc; grzybki kefiru zakwaszając mleko polują na bakterie gnilne i produkują kwas mlekowy, który oczyszcza organizm; oprócz tego wapń z kefiru jest łatwiej przyswajalny i usuwa zły cholesterol); wapń, który jest dla nas bardzo ważny, bo jak już wspominałem w innym temacie, jego tzw homeostaza, czyli stan równowagi, jest w komórkach naskórka (melanocytach i keratynocytach) zaburzona, co hamuje wytwarzanie barwnika; kefir czasami pije nawet każdego dnia po szklance lub więcej, bo bardzo mi smakuje,
- razowy chleb; najlepiej pieczony na zakwasie, a nie na drożdźach, ale ten trudno dostać; ja od paru miesięcy opiekam go w tosterze, lepiej smakuje :)
- miód zamiast cukru („miód zawiera ponad 20 biopierwiastków, ponadto aminokwasy, enzymy, inhibitory, ciała odpornościowe, podczas gdy cukier nie zawiera ich wcale; działa antybakteryjnie, wspomaga regenerację tkanek, pobudza i usprawnia procesy przemiany materii, działa odtruwająco, wzmacnia ogólną odporność organizmu” - http://medycyna.linia.pl/miod.html; woda z miodem zawiera w sobie wodę utlenioną, której stężenie jest zabójcze dla bakterii a obojętne dla komórek naszego organizmu); więcej o miodzie w temacie Leki z pasieki,
- surówki z kiszonej kapusty; miałem jeść często, ale jem stosunkowo rzadko,
- ryby morskie (w morskiej wodzie rozpuszczona jest cała Tablica Mendelejewa, zatem ryby morskie zawierają pierwiastki śladowe, z których najważniejszy jest jod); problem jednak w tym, że akumulują się w nich również te szkodliwe pierwiastki i inne trucizny, także nie należy jeść ich zbyt dużo, najlepiej wybierać z czystych wód,
- owoce krajowe (najbardziej wartościowe: jabłka, śliwki, truskawki, porzeczki, wiśnie itd.; owoce południowe powinny stanowić jedynie urozmaicenie diety, czyli raz na jakiś czas),
- warzywa (np.: cebula i czosnek: zawierają mnóstwo witamin i biopierwiastków oraz substancje, z których organizm wytwarza naturalne antybiotyki, czosnek w połączeniu z zieloną pietruszką nie pozostawia przykrego zapachu; warzywa ciemnozielone, pomidory: czerwony barwnik (likopen) ma właściwości antyrakowe; i wiele innych); tak trochę ogólnie kiedyś napisałem, a wiele warzyw zasługuje na dłuższy opis, teraz powoli zaczyna się sezon na warzywa i owoce, więc należy kierować się zasadą: im więcej tym lepiej, nawet 3-4 x dziennie, najlepiej z własnego ogródka lub upraw ekologicznych; warzywa jeść jako surówki razem z innymi (same też oczywiście), a owoce osobno, między posiłkami; jeśli ktoś jest na diecie niskowęglowodanowej, to inna bajka, prawda Adam :wink:
- naturalne słodycze: rodzynki, migdały, orzechy, pestki dyni i słonecznika: wszystkie zawierają witaminy i mikroelementy, jak również posiadają lecznicze właściwości, np.:
migdały: min. bogate źródło magnezu i witaminy E; wspomaga proces wchłaniania substancji odżywczych przez organizm,
pestki dyni: są źródłem NNKT: obniżają poziom cholesterolu w surowicy krwi i tym sposobem zapobiegają miażdżycy; zawierają min. żelazo, magnez, cynk oraz selen; mają właściwości lecznicze: wspomagają i regenerują jelita, wzmacniają gruczoł prostaty – poprawiają potencję,
orzechy włoskie: poprawiają pamięć, regenerują komórki mózgowe.

Więcej o ogólnych zaleceniach można przeczytać w dwóch książeczkach "Ojca Grande przepisy na zdrowe życie" cz. 1 i 2. ceny: 8 zł i 8.50. We Wrocławiu można dostać w księgarniach.

Poza tym Ojciec Grande mówił mi, że nie należy unikać słońca, ale też by nie leżeć plackiem i się opalać, tylko korzystać z umiarem i lepiej coś robić w czasie przebywania na słońcu.

W razie pytań, wiadomo :wink:

Czesiu
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Nie 10 Wrz, 2006 11:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Olita23 

Dołączyła: 02 Cze 2006
Posty: 7
Skąd: Wrocław
Wysłany: Pią 02 Cze, 2006 22:31   Cholesterol

Chcialam cos napisac odnosnie cholesterolu (Czesiu napisal ze podczas popijania jaj slodzona herbata powstaje duzo cholesterolu).

Kiedys czytalam cos na temat jaj- ze wspomagaja leczenie bielactwa. Moze wiecie cos na ten temat??
A jesli chodzi o cholesterol to nie bojcie sie tego!!
Prawda jest taka, ze jedynie u osoby chorej nadmiar cholesterolu jest grozny i odklada sie w naczyniach krwionosnych. Poza tym jaja zawieraja nieznaczne ilosci cholesterolu. Nie wazne czy tygodniowo bedziemy spozywac 2 jaja czy 15 do naszego organizmu bedzie przechodzila praktycznie taka sama ilosc tego skladnika. Poza tym jaja zawieraja przede wszystkim cholesterol HDL - czyli ten "dobry"- ten na ktorym nam zalezy :)
Cholesterol to czynnik zyciodajny- gdy go nie ma- nie ma zycia.

pozdrawiam :smile:
 
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 11:42   

Olita23 napisał/a:
Kiedys czytalam cos na temat jaj- ze wspomagaja leczenie bielactwa. Moze wiecie cos na ten temat??

Cześć Ola,
Nie słyszałem ani nie czytałem o takim związku, jednak ze swojego doświadczenia i informacji, jakie przeczytałem mogę powiedzieć, że jajka są jednym z najlepszych i najzdrowszych produktów żywieniowych. Posiadają chyba wszystkie (prócz witaminy C)niezbędne do życia substancje w najkorzystniejszych proporcjach. A to, co dobre dla zdrowia, pomocne w walce ze wszystkimi chorobami w tym z bielactwem, więc na pewno można powiedzieć, że w pewnym stopniu wspomagaja leczenie tej choroby.

Natomiast cholesterolu w jajku jest stosunkowo mało - to fakt, ale połączenie pewnych produktów (np. węglowodanów i białek) prowadzić może do różnych antyzdrowotnych następstw, np. zaburzeń w trawieniu, wydzielaniu się toksyn, czy większej ilości cholesterolu, jak w przypadku jajka i cukru - tę informację przeczytałem w książkach Ojca Grande i było tam również zaznaczone, że ta sytacja może nie dotyczyć ludzi młodych (w rozumieniu zdrowych), czyli tych, u których nie ma zwiększonego poziomu cholesterolu we krwii. W innej książce ("Smak zdrowia" Patrick Holford) przeczytałem, że spożywanie większej ilości jaj nie zwiększa poziomu cholesterolu we krwii - więc zgadzam się z Tobą :) Poza tym cholesterol w większej części sami wytwarzamy w wątrobie, jelitach i gdzieś tam jeszcze. I tak na koniec, jeśli ktoś nie wie. "Dobry" i "zły" cholesterol, czyli HDL i LDL, to w rzeczywistości lipoproteiny, które wiążą się z nim i transportują: HDL z naczyń tętniczych do wątroby, LDL do naczyń. Dla nas najkorzystniejszy jest stosunek HDL:LDL - 3:1.

gadam napisał/a:
w wolnej chwili skrobne coś o cholesterolu.

Moze napiszesz coś o swojej diecie? :)

Pozdrawiam
Czesiu
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 03 Cze, 2006 19:46   

gadam napisał/a:
Cos Ci się pokręciło

Zgadza się, miało być HDL:LDL - 1:3 (lub 3.5). Zalecane normy wg http://www.resmedica.pl/zdart2992.html są następujące:
- mężczyźni: HDL 35-70 mg/dl, LDL < 135 mg/dl
- kobiety: HDL 40-80 mg/dl, LDL < 135 mg/dl

Teraz dobrze? :roll:

Czesiu :wink:
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Sob 05 Sie, 2006 19:47   

Po około 3 miesiącach dość nieregularnego stosowania opisanych wyżej metod mogę powiedzieć, że w dwóch miejscach, na które najbardziej zwracałem uwagę obserwując efekty i przykładając się do smarowania sokiem z dziurawca, powiększyły się kropki pigmentu i postrzępiły obrzeża zmian. W niewielkim stopniu, jednak zmiany są zauważalne, co po dość krótkim czasie i nieregularnym stosowaniu jest mimo wszystko zadowalającym mnie wynikiem, bo skoro w ogóle przynosi oczekiwane skutki, to dobry znak. Niestety zdjęć sprzed i po tym okresie nie zrobiłem. Dokonałem też kilku zmian. Codziennie brałem tabletke multiwitaminy Maxivit i kapsułki Pau D'Arco zamieniłem na herbatę Pau D'Arco i staram się ją pić raz dziennie. Wniosek: trzeba się bardziej przyłożyć i kontynuować smarowanie sokiem z dziurawca :) Pozdrowinki.
 
 
Luniz 


imie: Michał
Dołączył: 15 Kwi 2007
Posty: 27
Wysłany: Pon 30 Kwi, 2007 20:03   

Ciekawe czy Ojciec Grande też wsówa to tak według listy :) troche to zeshizowane takie papu :) ale czego sie nie robi, żeby wyleczyć bielactwo. Ja narazie zostaje przy piwie i precelkach :) noi ziółkach od Burion :)
 
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 12:29   

Zamieszczam zdjęcia z postępów, jakie udało mi się osiągnąć przez ostatnie tygodnie na prawej dłoni. Pierwsze zdjęcie jest z 19. maja, drugie z 22. czerwca.

Obecnie stosuję:
- tabletki Vitix (2 miesiące), 1 tab. dziennie,
- metionina 500mg 2x dziennie,
- spirulina od 2-3 tabletki 2-3x dziennie, z 10-14 dniowymi przerwami,
- sok z dziurawca, 5ml na pół szklanki wody po posiłku,
- zdrową dietę, którą co jakiś czas modyfikuję, ale główna jej część opisana jest w tym temacie,
- zioła raz dziennie lub co drugi dzień: mięta+melisa+dziurawiec, skrzyp polny, bodziszek, herbata Pau D'Arco,
- słońce, jeśli jest okazja, to się wystawiam smarując żelem Vitix; w tym roku ani razu nie używałem kremu z filtrem.

19.05.2009


22.06.2009
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Wto 23 Cze, 2009 14:43, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Daria 
Mila

imie: Mila
Dołączyła: 12 Kwi 2009
Posty: 47
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 15:04   

WOW Czesiu! efekty widać na piewrszy rzut oka! i to na dłoni a przecież są najbardziej oporne, rozumiem że nie tylko tam wraca Ci barwnik? Aż chce się wszystko, kropka w kropkę stosować tak jak Ty! ;)
A skąd kupiłeś ten sok z dziurawca? Pijesz go i smarujesz plamy tą samą cieczą? Też tak chce :)
Ostatnio zmieniony przez Daria Wto 23 Cze, 2009 15:09, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 15:24   

Sok, a właściwie wyciąg/intrakt, kupuję w sklepie zielarskim. 100 ml kosztuje tam obecnie 7.30 pln. Dość drogo i dlatego planuję zrobić intrakt alkoholowy samemu. Już mam upatrzone miejsce, gdzie rośnie dziurawiec. Nie smaruję plam, piję tylko rozcieńczony w wodzie, czasem dodaje do herbaty lub wody z miodem.
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Wto 23 Cze, 2009 15:25, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
Bernadeta 


imie: Bernadeta
Pomogła: 1 raz
Dołączyła: 06 Paź 2008
Posty: 168
Skąd: Radom / UK
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 17:47   

Czesiu! :-) wielkie gratulacje :biggreen: wspanialy sukces, oby tak dalej :biggreen: pieknie wraca Ci pigment, trzy mam kciki za dalsze postepy :wink:
pozdrawiam cieplutko

[ Dodano: Wto 23 Cze, 2009 18:49 ]
jeszcze jedno pytanko:
jak czesto w ciagu dnia pijesz sok z dziurawca?
Ostatnio zmieniony przez Bernadeta Wto 23 Cze, 2009 17:47, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
xmati6 


pomogl: pomogl
imie: Bartek
Pomógł: 4 razy
Dołączył: 18 Sie 2008
Posty: 626
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 19:30   

Czesiu a w innych miejscach równiez masz postepy? Suuuper, cieszymy się z Tobą!! :)
_________________
Zapraszam do zapoznania się z moimi sposobami leczenia
 
 
arek 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 21 Maj 2007
Posty: 88
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 19:43   

Czesiu :mrgreen:

super jest
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Wto 23 Cze, 2009 21:23   

Bernadeta, xmati6, arek, dzięki :) Ja również się cieszę i trzymam kciuki za Was.

Bernadeta napisał/a:
jak czesto w ciagu dnia pijesz sok z dziurawca?

Przez ostatnie miesiące piłem sok raz dziennie, dolewając odrobinę do wody z miodem (rano, na czczo). Robiłem większe lub mniejsze przerwy. Od niedawna, 1-2 tyg. postanowiłem zmienić dawkowanie i staram się pić po posiłkach, tj. 3x dziennie lub przynajmniej 2x.

xmati6 napisał/a:
Czesiu a w innych miejscach równiez masz postepy?

Inne miejsca, które są wystawione na działanie słońca (szyja, łokcie) w niewielkim stopniu się repigmentują lub stoją w miejscu, ale nie obserwuję ich tak dokładnie jak dłoni. Zasłonięte miejsca stoją w miejscu - w większości przypadków są to plamy sędziwego wieku ;) ale na nie też przyjdzie pora, już ja się nimi zajmę :agresiva:
 
 
Olga 
:):)

imie: Kasia
Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 30 Kwi 2009
Posty: 93
Wysłany: Śro 24 Cze, 2009 09:27   

Czesiuu jestem pod wrażeniem! I co da się? Da się!:) Gratulacje! :grin:
_________________
W życiu bowiem istniej? rzeczy, o które warto walczyć do samego końca.
 
 
 
Julita 

Dołączyła: 07 Maj 2009
Posty: 33
Skąd: Wrocław
Wysłany: Śro 24 Cze, 2009 11:17   

Brawo Czesiu! No i proszę,dłonie też da się leczyć z pozytywnym skutkiem!
 
 
cris 

Pomógł: 1 raz
Dołączył: 20 Kwi 2009
Posty: 34
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 15:21   

Czyli warto jak najczęsciej przebywać na słoneczku:)
 
 
blabla 


pomogl: pomogl
imie: Krzysiek
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 30 Kwi 2008
Posty: 546
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:39   

ja tez jestem dowodem na pozytywny wplyw slonca na bielactwo. jak oddadza mi aparat z serwisu to wrzuce na forum bo ostatnio przezylem pozytywny szok :)
_________________
Votre peau...Votre vie !
 
 
ixi02 


Pomogła: 2 razy
Dołączyła: 14 Maj 2009
Posty: 359
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 17:54   

to super jak macie takie sukcesy gdyby i mnie słonko lubiło...a najwięcej ciekawi mnie jedno w solarium się opalę a na słońcu nie no może po 3h zrobię się czerwona potem skóra zejdzie i znów do stanu poprzedniego wracam..hmm jakiś dziwny mam ten organizm...
Ostatnio zmieniony przez ixi02 Pon 29 Cze, 2009 17:54, w całości zmieniany 1 raz  
 
 
blabla 


pomogl: pomogl
imie: Krzysiek
Pomógł: 5 razy
Dołączył: 30 Kwi 2008
Posty: 546
Skąd: Rzeszów
Wysłany: Pon 29 Cze, 2009 18:03   

to zalezy od fototypu skory. jesli masz jasna karnacje - to latwiej sie poparzysz. ja mam dosc ciemna, a po opalaniu to ciemniejsza. kiedys tak zjaralem sobie przypadkowo policzek, ze byl lekko czerwony pare dni i nic wiecej. jak dotad mimo lezenia na sloncu godzinami poparzen nie mialem.
_________________
Votre peau...Votre vie !
 
 
Egon 

Dołączył: 16 Lip 2009
Posty: 5
Wysłany: Pią 17 Lip, 2009 09:23   

Witam
Wielkie graty dla Czesia :zdrówko: Naprawdę duży sukces, myślałem że moje plamy na dłoniach są nierównomiernie rozłożone i ciężko je zakamuflować różnego rodzajami opalaczami ale widzę że ty masz jeszcze gorszą sprawę :sad:
Mam takie małe pytanko jestem nowy na forum i jeszcze nie wszystkie posty przeczytałem:)
Za 2 tygodnie wyjeżdżam do Grecji :mrgreen: i chciałbym zakupić coś co pozytywnie wpłynie na opalanie moich plam co możecie mi polecić???
_________________
xxx
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Pią 17 Lip, 2009 09:41   

Witam na forum,
Problem może i bym miał, gdybym stosował kamuflaż. Wole jak te plamy są widoczne, skoro już je mam i niech mi przypominają, że chcę się ich pozbyć.
Ja bym polecił Ci Vitix, ale najlepiej jakbyś zapytał o to w innym miejscu forum. To jest temat o moich sposobach leczenia i proszę mi tu nie robić bałaganu :)
 
 
Czesiu 
Administrator

imie: Grzegorz
Dołączył: 11 Lut 2017
Posty: 596
Skąd: Holandia
Wysłany: Śro 22 Lip, 2009 21:23   

Przedstawiam zdjęcia z postępów, już nie tak widocznych na pierwszy rzut oka, ale jednak kropki pigmentu powiększają się i łączą ze sobą. Dynamika repigmentacji zdaje się zwalniać, wobec czego potrzebne są nowe środki stymulujące. Postanowiłem wrócić do nakładania czerwonej glinki zmieszanej z sokiem z imbiru - więcej w temacie Kilka domowych sposobów leczenia vitiligo . Mam nadzieję, że za miesiąc będę mógł pochwalić się lepszym wynikiem :)


... i jeszcze w ultrafiolecie z dzisiaj
Ostatnio zmieniony przez Czesiu Śro 22 Lip, 2009 22:09, w całości zmieniany 2 razy  
 
 
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Nie możesz załączać plików na tym forum
Nie możesz ściągać załączników na tym forum
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku

Skocz do:  

phpBB by przemo